Jak zjeść ciastko i mieć ciastko?

Właśnie mija pierwsza połowa roku i zaczyna sezon tropikalnych upałów. Podczas gdy na zewnątrz termometr pokazuje nierzadko +33 stopnie, w mieszkaniu temperatura oscyluje wokół 16. Montaż klimatyzacji to najlepiej zagospodarowane pieniądze w tym roku, nie wiem czy dałbym radę znowu gotować się w czterech ścianach a tegoroczny sezon letni zapowiada się na bardzo długi. Choć mam możliwość pracy zdalnej prawie codziennie pojawiam się w biurze, zaczynam wcześnie, ale od 16 coraz częściej spoglądam na zegarek i mam potrzebę trzasnąć klapa od komputera i gdzieś się ewakuować. Zawodowo znowu dołek, nie próbuję już nawet szukać innej pracy, bo za kilkanaście tygodni zaczynam serię comiesięcznych urlopów związanych z zaplanowanymi wyjazdami i nikt przy zdrowych zmysłach mnie by teraz nie przyjął, a bezpłatny urlop po prostu mi się nie kalkuluje. Inna bajka, że to czym zajmuję się obecnie jest uwstecznianiem się, poza tym Indianie działają mi na nerwy.

Chciałbym tylko, żeby zaplanowany na lipiec remont kuchni doszedł do skutku, potem będę się zastanawiał co dalej z mieszkaniem: trzymać i próbować wynająć czy sprzedać i zapomnieć. Czasami przeglądam oferty większych mieszkań i w myślach snuję ambitne plany co by było gdybym sprzedał tamto i przeprowadził się do nowego, większego lokum. Bardzo polubiłem dzielnice w której aktualnie mieszkam, tyle że budują tutaj blok przy bloku a mieszkania, które mi się podobają kosztują od miliona w górę. A ja wciąż chcę móc podróżować i jeździec tam gdzie chcę i kiedy tylko mi się zachce a taki luksus kosztuje. Dręczony starym jak świat dylematem jak zjeść ciastko i mieć ciastko, dochodzę do wniosku, że najlepiej byłoby mieć dwa ciastka.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 Responses to Jak zjeść ciastko i mieć ciastko?

  1. salmiaki's awatar salmiaki pisze:

    Tu cieplej, niż tam gdzie byłam… za ciepło…

  2. architektrzeczywistosci's awatar architektura rzeczywistości pisze:

    Ja też szukam rozwiązania na dylemat mieć ciastko i zjeść ciastko. Bardziej szłam w kierunku zostawić pół ciastka i zjeść pół, ale Twoja opcja dwóch ciastek zdecydowanie ekonomiczniej wypada. Najprostsze odpowiedzi na skomplikowane dylematy są czasem najlepsze. Jak opracujesz metodę pomnażania ciastek daj znać – chcę ten przepis 😉

Dodaj odpowiedź do saberblog Anuluj pisanie odpowiedzi