Zmagań z wizą do Afganistanu ciąg dalszy. Dostępne są dwie opcje.
- Standardowa obsługa wizowa trwa 2-3 tygodnie. Jeśli chcesz skorzystać z tej usługi, koszt wizy wynosi 80 € i opłata za usługę 55 €. Jeśli chcesz skorzystać z tej opcji, musisz wysłać paszport do Holandii za pośrednictwem DHL do końca tego tygodnia. Nasz przedstawiciel Odwiedzi Ambasadę ok 3 września, więc paszport musi przybyć wcześniej.
- Usługa wizy tego samego dnia kosztuje 350 EUR plus 55 EUR opłaty za usługę. Nasz przedstawiciel będzie mógł to zrobić tego samego dnia tj. 3 września lub później kiedy uda się odebrać pozostałe wizy (około 17–24 września).
Wymagane dokumenty są następujące:
– formularz wniosku wizowego – całkowicie wypełniony, napisany elektronicznie i należycie podpisany.
– paszport wnioskodawcy musi być ważny przez co najmniej sześć miesięcy i musi posiadać puste strony.
– potwierdzenie zatrudnienia
– dwa zdjęcia w standardowym formacie paszportowym, umieszczone w odpowiedniej rubryce formularza wniosku (zdjęcia muszą być identyczne, aktualne, kolorowe na białym tle, zrobione bezpośrednio z twarzy i pokazywać oba uszy).
– Dokumenty potwierdzające aktualny adres, takie jak rachunki za media, meldunek itp. (przetłumaczone)
– W przypadku wiz turystycznych wymagane są dodatkowe dokumenty (zaproszenie od sponsora/firmy turystycznej, potwierdzone rezerwacje lotów, ubezpieczenie podróżne, wyciąg bankowy z wystarczającymi środkami na podróż i pobyt w Afganistanie)
Jeśli nadal chcesz to kontynuować, daj mi znać, a Twoje zaproszenie zostanie zmienione i przesłane do Hagi…
To co wydawało się kuszącą ofertą okazało się drogą przez mękę. 28 września lecę do Bagdadu i nie mogę ryzykować, że nie odzyskam wcześniej paszportu. Papierologi całe multum dlatego grzecznie podziękowałem i kupiłem wcześniejszy bilet do Dubaju gdzie wizę wystawią mi ponoć od ręki tego samego dnia na podstawie zwykłego formularza. Na wszelki wypadek przylatuję tam 3 dni wcześniej więc jakby co, mogę zrobić kilka podejść.
Z innych „smaczków” Talibowie zaostrzyli prawo wobec kobiet w Afganistanie dotyczące życia codziennego. Najbardziej kontrowersyjny przepis nakłada na kobiety obowiązek zasłaniania całego ciała w miejscach publicznych. Zakrycie twarzy jest niezbędne, aby „uniknąć pokusy i kuszenia innych”. Ubrania kobiet nie mogą być cienkie, obcisłe ani krótkie, muszą zakrywać dosłownie wszystko. Głos kobiety jest uważany za intymny, dlatego nowe przepisy zakazują kobietom śpiewania, recytowania lub czytania na głos w miejscach publicznych. Kobietom zabrania się również patrzenia na mężczyzn, z którymi nie są spokrewnione lub związane małżeństwem. Nowe przepisy mają na celu „propagowanie cnoty i eliminowanie wad”.
Zapytałem V. czy nadal leci z nami do Kabulu, bo będzie jedyną kobietą w naszej grupie. A czemu nie? – odparła i wydawała się nawet podekscytowana obostrzeniami.

Jednak to kierunek nie dla mnie…
Zbyt duże ryzyko i zbyt wiele przygotowań. Stres. Nie lubię zbytnio stresować się podróżą, dlatego zaczynam wybierać geriatryczne formy wypoczynku…
Rozumiem Cie i nie namawiam. Wiesz, ogladalem Twoje zdjecie z Danii i zaczyna mnie kusisc zeby odwiedzic Bornholm
Lubię podróżować przez morze 🙂 na Bornholm chciałam popłynąć od bardzo dawna. Już niewielu pamięta, że można było dostać się tam z Ustki, czy Kołobrzegu (to połączenie ma wrocic). Przeprawa ze Świnoujścia do Ystadt, a potem katamaranem na Bornholm robi wrażenie 🙂 A można samolotem! Popłynęłam, zrealizowałam marzenie i zrodziło się nowe- Bornholm się wyludnia, więc można kupić tam domek. Pomyślałam, że może sobie pomarzę :)))
Nie byłem nigdy. Bardzo bym chciał. To w sumie nie jest aż tak daleko.
Ale samo Ystad tez jest przyjemne na jeden dzień w rejsie okrężnym że znajomymi. Kiedyś byłam w Karlskronie i chyba wrócę. Rezerwat Kullaberg zrobił na mnie wrażenie i Mölle, Malmo było teraz hałaśliwe, Kopenhaga piękna, choć zatłoczona. Wyspa Møn dość ciekawa. O! Jeszcze mam Szyokholm w planach z noclegiem na zaokrętowanym w porcie statku, w którym jest schronisko. Ale nie jestem obiektywna, bo mi się podoba nawet sam spacer po tamtejszych lasach 🙂 A może to zasługa ludzi, z którymi jeżdżę? 🙂
Absolutnie ominęłabym nawet przy mniejszej papierogii. Strefa nie dla mnie.
No tak, Afganistan to nie Wlochy. Nawet jedzenie maja mizerne. Zabytki za to i kultura bardzo kusza 🙂
Zabytki z pewnością kuszące, ale ta reszta czyli stosunek do kobiet odstrasza.