koniec roku 2024

Każdy pisze swoją drogę. Zapamiętam ten rok z powodu wielu wyzwań, nieoczekiwanych zmian i sytuacji, w których wolałbym się więcej nie znaleźć. Odbyłem wiele ciekawych podróży do miejsc, o których kiedyś mogłem tylko pomarzyć, niektóre zorganizowałem sam zmuszony własnym roztargnieniem. Odkryłem, że nawet wieloletnia przyjaźń może mieć swoją datę ważności.

główną cechą mojego charakteru jest: Siła i pewność siebie. Samoterapia. Lubię zapisywać różne myśli. Lubię obserwować swoje myśli i czuję, że to jest ogromna wartość na przyszłość, bo sam w swojej głowie nie dokonam takiej samej analizy, którą dokonam patrząc na to co jest w moim wnętrzu.
cechy, których szukam u mężczyzny: Lubię ludzi z fantazją, ale nie uciekających przed dorosłością. Drażni mnie młode pokolenie „płatków śniegu”, nie wolno im nic powiedzieć, bo zaraz wpadają w depresje, czują się represjonowani i żalą się wszędzie.
cechy, których szukam u kobiety: Lubię kobiety, które mają identyczne wartości i cele, nie myślące strukturami zamkniętymi. Nieustająco cenię mieć z kimś dialog a nie słuchać czyjegoś expose.
co cenię najbardziej u przyjaciół: Wspólne znoszenie porażek i celebrowanie sukcesów. Gdy akceptują mnie moją przekorność i złośliwość. Przyjaźnie mogą się skończyć, bo się zmieniamy.
moja główna wada: Pragmatyczność, brak strategiczności i dyplomacji w podejmowaniu decyzji, zawsze coś palnę, szybciej mówię niż pomyślę, bezpośredniość, szczerość, przekorność, złośliwość, na których tracę.
moje ulubione zajęcie: Celebrowanie rytuałów. Gotowanie i lenistwo. Przez wiele lat bycia w związku z M, nauczyłem się gotowania. M. świadomie lub nie, pokazał mi, jak przyrządzać różnorodne potrawy i zadbał o to, bym poznał odpowiednią sztukę ich podawania. Bo czasem najwspanialsze danie traci na smaku, jeśli jest podane w nieodpowiedni sposób. Dzięki M. w mojej kuchni zaczęły gościć jadalne kwiaty, złoto, ciasto francuskie, pęseta cukiernicza, garnek do gotowania szparagów, ośmiornice, steki, cukinia, bakłażany, różnorodne sery, dobra oliwa, małże i bufala.
moje marzenie o szczęściu: Być w relacji, w której czuje się lekkim. Mam głównie plany, nie marzenia, które konsekwentnie realizuję.
Życie dla idei.
co wzbudza we mnie obsesyjny lęk: Stagnacja, problem migracyjny, wielka fala migracji. która niebawem nastąpi, której nie da się uregulować odgórną ideą i założeniem, ludzie zaczną bronić swoich lokalnych społeczności. Konflikty i wojny domowe.
co byłoby dla mnie największym nieszczęściem: Być w miejscu, w którym zupełnie nie chcę być. Świadomie unikam albo rezygnuję z takich miejsc i sytuacji. Stabilizacja, zgnuśnienie, zasiedzenie, pierdzenie w stołek i odcinanie kuponów od swojej pozycji. Pasywne trwanie w dawnym blasku. Brak przyszłości.
kim (lub czym) chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem: Być wiecznym podróżnikiem z niepewnością dnia przyszłego, niepewnością losu, który na każdą kolejną rzecz musi zarobić.
Być wpływowym aktywistą, liderem, ponieważ mam dziwny dystans do rzeczywistości, jakbym postrzegał wszystko przez ścianę.
kiedy kłamię: Odejmuję sobie lat, twierdzę że mam odłożone pieniądze.
słowa, których nadużywam: Dobrze, zrobię to dziś.
ulubieni bohaterowie literaccy: Brak, ale cieszę się z każdej następnej przeczytanej książki.
ulubieni bohaterowie życia codziennego: Ludzie z pracy.
czego nie cierpię ponad wszystko: tzw. polskich samców z paszportem do racji, nie lubię kategorycznych opinii i ofiar miłości karmiącej.
moja dewiza: Żartobliwie my ludzie piękni sami ustalamy sobie obowiązki i prawa.
Bądź miły dla ludzi w drodze na szczyt, możesz ich spotkać spadając.
Czat, portale randkowe są superżyznym gruntem dla zdrad.
Są związki bez seksu, jest seks bez związku. I jestem ja, bez obydwu.
dar natury, który chciałbym posiadać: Chciałbym jak najdłużej zachować dziecięcą ciekawość, pozostać niezwykle ciekawym i uważnym obserwatorem szczegółów, aby nieustannie być w ruchu.
Potrafić umieć łączyć byciem autentycznym z myśleniem strategicznym. Zawodowo potrafić rozmawiać z ludźmi, z którymi normalnie nie chciałbym mieć nic wspólnego, w celu osiągniecia wyższego celu, ponieważ obecnie takie rozmowy kosztują mnie zbyt wiele spontaniczności.
Potrafić uchwycić rzeczy nieuchwytne, nienazwane.
Mieć zdolność do działania na szeroką skalę, chociaż w ogóle nie widzę się w takim kontekście, obawiając się, że się w tym pogubię.
jak chciałbym umrzeć: Szybko, niespodziewanie, we śnie i nie odczuwając bólu.
obecny stan mojego umysłu: Coś się skończyło, ale też coś się zaczęło. Czas nie czeka i świat nie czeka. Jestem na Maderze, czeka mnie trekking lewadą 25 źródeł.
błędy, które najłatwiej wybaczam: Sobie wybaczam wszystko, nieustannie przesuwam granicę tolerancji wszelkich błędów. Innym wybaczam, ale nie zapominam.
największa porażka: Rozwód.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 Responses to koniec roku 2024

  1. Pierwsze zdanie brzmi jak początek listu motywacyjnego do potencjalnego pracodawcy 😁😄

  2. Lucia's awatar Lucia pisze:

    Solidna wiwisekcja. Chyba nie byłabym w stanie tak w siebie wnikliwie zajrzeć. Dobrego Roku.

Dodaj komentarz