Może od jutra będzie lepiej

Może od jutra będzie lepiej powtarzam sobie jak mantrę od początku nowego roku. W pracy mam zajob, z zespołu nagle zniknęły 3 doświadczone osoby, w zamian przyjęliśmy jedną nową z Indii. Młoda, niedoświadczona matka dwojga dzieci, która zgodziła się pracować w naszej strefie czasowej co oznacza dla niej pracę od 15 do 23. Z powodu dziwnych roszad w zespole trafiła pod moje skrzydła, więc uczy się, zadaje mnóstwo pytań powierzam jej zadania które próbuje wykonywać samodzielnie, ale po kilku godzinach zauważam jak dopada ją zmęczenie, spada jej zapał i możliwość koncentracji. Wcale mnie to nie dziwi, dlatego często zmuszony jestem kończyć po niej to co nieporadnie zaczęła. Brytyjski klient wymyślił, że wszyscy w naszym zespole zostaną zastąpieni niedoświadczoną, tańszą siłą roboczą, niewykwalifikowaną, z której w krótkim czasie zrobimy specjalistów. Swój dzień rozpoczynam pobudką o 5 rano, odpalam komputer, przydzielam ludziom zadania zaglądając, że o 8 kiedy pojawię się w biurze zostaną wykonane, żeby wspólnie zacząć pracować na tymi, które w większości pojawiają się między 10 a 18. O 15.00  kończą pracę dwie Hinduski, które zaczynają pracę o 6 rano. Sam z biura wychodzę o 18 żeby po powrocie do domu dokończyć tematy pilne. Na kolorowej prezentacji z logo firmy ten cykl wygląda ładnie, rzeczywistość jest inna, bo papier wszystko przyjmie.

– jestem w pracy przez 12-14 godzin na dobę, nieustannie gaszę pożary, załatwiam sprawy doraźne, czytam, odsłuchuję i komunikuje zespołowi wymagania klienta.

– dwie Hinduski tak samo niedoświadczone i niesamodzielne czekają aż pojawię się online żeby zasypać mnie pytaniami. Zdzwaniam się z nimi kilka razy dziennie a to czego nie potrafią załatwić spada na mnie.

– Hinduska, która jest z nami najkrócej, nie jest niezależna w ogóle, rozmawiam z nią kilka razy dziennie prowadząc ją za rękę, jeśli czegoś nie potrafi czeka aż jej to wytłumaczę, pokażę i zrobimy to razem.  

– moja sytuacja: praca leży, jestem zalewany życzeniami, prośbami i pilnymi sprawami od klienta. Na koniec dnia jestem tak przebodźcowany, że łeb mi pęka i coraz trudniej wynaleźć mi sposób żeby o tym wszystkim zapomnieć i się zrelaksować.

– co czują dziewczyny, które mają rodziny i dzieci, mają na głowie swoją pracę – nie wiem.

Dziś w nocy obudziłem się o 4 rano, sama myśl że za kilka godzin wejdę do tego cyrku sprawiła, że wziąłem urlop na żądanie. Wyłączyłem telefony, komunikatory, powiadomienia, portale społecznościowe. Spałem do południa, umówiłem się na kolację z koleżanką, dla której nigdy nie miałem czasu, zrobiłem sobie smakowite śniadanie, na co nigdy nie miałem czasu, zrobiłem porządek w szufladach z papierami na co nigdy nie miałem czasu, wyprałem poduszki na co nigdy nie miałem czasu, rozsiadłem się na sofie którą mi naprawiono, włączyłem telewizor żeby bezmyślnie obejrzeć odcinek dawno nieoglądanego serialu, na co nigdy nie miałem czasu.

Dopiero jutro wrócę do kołchozu.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 Responses to Może od jutra będzie lepiej

  1. salmiaki's awatar salmiaki pisze:

    Na moje oko nie wygląda to dobrze.
    Ale cieszę się, że udało Ci się zatrzymać na jedną dobę…

  2. agnecha's awatar agnecha pisze:

    Na prawdę trzeba czekać na jutro, by było lepiej?
    Jest coś co możesz zrobić, by jutro było dziś?
    ..ale w sumie to „coś” już akonto zrobiłeś 😉 Zatrzymałeś się, odciąłeś.. zrobiłeś coś miłego dla siebie..
    A jakby zmienić coś bardziej, gdzieś.. by lepiej było już dziś?
    Jutro zaczyna się dziś, prawda?

  3. Lucia's awatar Lucia pisze:

    Bardzo mi Cię żal. Taka praca wypala szybko. Ale dobrze, że spróbowałeś choć na trochę się odciąć. Uściski

    • saberblog's awatar saberblog pisze:

      Dzięki
      Często myślę o Tobie. Raz po piszesz regularnie, ale też z powodu zwykłej ludzkiej ciekawości podpatrzeć jak patrzysz na swoje nowe życie w Polsce

      • Lucia's awatar Lucia pisze:

        Mimo sporej różnicy wieku mamy podobne spojrzenie na świat. Ja też chętnie zaglądam na Twój blog. Piszesz tak tak lubię. Uściski

  4. architektrzeczywistosci's awatar Architektura życia pisze:

    Doskonale znam ten stan i nocne przebudzenia spowodowane gonitwą myśli. Mega ważne jest, że umiesz to zauważyć ale co ważniejsze zareagować na to. Słuchasz siebie i swojego ciała. Ja bywam królową ignorowania swoich potrzeb. Ciężko zadbać o siebie w dni kiedy presja płynie wartkim strumieniem z roznych stron. Ostatnio zdalam sobie sprawe, ze w pracy presja nigdy sie nie konczy, zamkniesz jedno zadanie, zaraz pojawia sie kolejne, rownie pilne albo nawet pilniejsze 😉 Jak to odkryłam to ograniczyłam nadgodziny, bo co z tego, że coś podgarnę jak za chwilę dostanę coś nowego na wczoraj.

Dodaj komentarz