Moje wyprawy do Warszawy nabierają zupełnie innego charakteru. Choć nie są już tak szalone, beztroskie, pełne kolorów i hałasu, jak kiedyś, to jednak przynoszą mi coś cennego – poczucie nostalgii ale i spokoju. Cudownie było znów tu być, odwiedzać miejsca, które kiedyś znałem jak własną kieszeń – hotele, sklepy, restauracje, bary i księgarnie. Każde z nich przypominało mi o tamtych wydarzeniach i ludziach, którzy wciąż są w mojej pamięci, niezmiennie. Spotykając znajome twarze, poczułem, jak wiele się zmieniło, ale jednocześnie dostrzegłem, jak płynnie ten proces przemijania wpisuje się w życie. Czas nie zatrzymał się dla nikogo.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mjanmar
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek

Jak pięknie to napisałeś!
no bo ja jestem poetą romantykiem zaklętym w ciele księgowego.
To takie miłe, że ktoś też nie śpi 🙂
No tak… zbierasz się na śniadanie…
Tak, jest 7:17 a za 2 godziny jedziemy dalej
Jestem 3 godziny młodsza 🙂
Jak po świętach wrócę do domu, odejmę sobie te 3 godziny starości.
A Ty dziś spać nie możesz? Czy chrapanie Cię obudziło?