Spałem krótko, bo w moim pokoju zaczął unosić się zapach papierosów – wygląda na to, że wentylacja postanowiła zabrać mnie na małą wycieczkę po aromatach sąsiednich pokoi. Ale to tylko dodało „uroku” temu miejscu – każdy hotel ma swoją historię, prawda?
Nasza podróż przez pustynię to była prawdziwą przygodą! Droga pełna niespodzianek i wybojów – jak rollercoaster w sercu pustyni. Po drodze minęliśmy jeden śmiertelny wypadek, niektórym członkom naszej ekipy mocne wrażenia dały się we znaki, w jednym aucie komuś zrobiło się niedobrze, w trzecim pękła opona. Ale to wszystko tylko podkręcało atmosferę tej wyprawy.
Śmieją się ze mnie, że mam supermoc – potrafię zasnąć absolutnie wszędzie: stojąc, siedząc, na prostych odcinkach i na wyboistych trasach przypominających tor przeszkód. Może i śmieszne, ale w takich warunkach to naprawdę dar od losu.
Cała nasza ekipa nie może się nadziwić, że tutaj – w kraju muzułmańskim – litr wódki kosztuje mniej niż 2 dolary. Świat potrafi zaskakiwać na każdym kroku!
Droga wiodła przez sypki piasek, który dodawał naszej trasie dzikiego charakteru. Pod koniec dnia dotarliśmy do niezwykłego miejsca – maleńkiej osady Derwaza, zaledwie kilka jurt pośrodku niczego… ale za to z jednym z najbardziej fascynujących widoków w całym kraju.
Na horyzoncie zaczęła się tlić pomarańczowo-czerwona łuna, jakby słońce zdecydowało się zajrzeć jeszcze raz na chwilę – a kiedy podeszliśmy bliżej, naszym oczom ukazał się ogromny, ognisty krater. „Wrota Piekieł” – miejsce, które wygląda jak żywy wulkan, ale powstało w wyniku ludzkiej działalności. Podczas poszukiwań gazu ziemnego natrafiono tu na podziemne komory wypełnione cennym surowcem. Ziemia się zapadła, tworząc gigantyczny lej o średnicy 70 metrów i głębokości 40 metrów.
Aby zapobiec wydostawaniu się gazu do atmosfery, Ruskie zdecydowali się go… podpalić. Zakładano, że ogień zgaśnie po kilku dniach. Minęło jednak ponad 40 lat, a płomienie wciąż tańczą na dnie krateru, roztaczając niesamowite, niemal nierzeczywiste widowisko. Gorąco bije od niego jak z pieca, powietrze drży, a my stoimy zauroczeni – to miejsce naprawdę wygląda jak brama do innego świata.





























Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.