Piękno – znalezione na internecie

Gdzieś koło 25. urodzin zaczynasz rozumieć rzeczy, które kiedyś tylko słyszałeś, ale nie czułeś ich naprawdę. I choć niektóre z tych lekcji przychodzą później – może dopiero po czterdziestce – warto przystanąć i spojrzeć na życie z innej perspektywy. Może bardziej z ciekawością niż z presją. Może z odrobiną odwagi i z poczuciem, że to wszystko co się wydarza to przygoda.

Życie staje się o niebo lżejsze i piękniejsze, kiedy nie musisz niczego udowadniać i nikt nie oczekuje od ciebie bycia kimś innym. Cisza i anonimowość potrafią być luksusem.

Nauczyć się słuchać tylko tych, którzy już przeszli ścieżką, którą ty dopiero chcesz iść. Nie wszyscy przewodnicy znają drogę – niektórzy po prostu głośno krzyczą.

Ludzie pokażą ci, kim naprawdę są. Nie trzeba ich rozgryzać – wystarczy, że dasz im czas. Prawda zawsze wyłania się sama.

Nie czekaj, aż przyjdą idealne okoliczności, bo one rzadko przychodzą same. Lepiej tworzyć własne okazje, otwierać drzwi, nawet jeśli za nimi jest tylko lekko uchylone okno.

Szczęście zaczyna się od wolności. A wolność od odwagi. W życiu trzeba robić krok do przodu, nawet jeśli drżą ci kolana. To działanie prowadzi do swobody, nie odwrotnie.

Problemy będą zawsze i zawsze będzie coś do ogarnięcia. Konflikty, wyzwania, niespodzianki – to część pakietu zwanego życiem. Kluczem nie jest ich unikać, ale nauczyć się żyć mimo nich. Cieszyć się momentami – nawet kiedy wszystko nie gra.

Bo piękno zawsze jest obecne. Czasem trzeba po prostu inaczej spojrzeć. Możesz zamknąć się w skorupie, możesz siedzieć pod parasolem i czekać, aż przestanie padać a możesz zacząć tańczyć w deszczu.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Mądrości i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz