Dziś rano może wydarzyć się coś wielkiego albo kompletnie nic. W sumie nie mam parcia. Myśl o Katarze to mieszanka „wow, to mógłby być mój ostatni taki wyjazd w karierze” i „serio, 45 stopni w cieniu, a ja w garniturze?”. Nie, dziękuję.
Z jednej strony to kuszące – historia, którą opowiadałbym latami. Z drugiej – nikt od nas nigdy tam nie pracował, więc po co mam się pchać w nieznane na siłę? Wczytuję się w opinie o życiu i pracy w Katarze, o dress code’ach, o tym, jak wygląda codzienność i coraz bardziej czuję, że moje wyjazdowe plany w góry z ekipą, już opłacone i dopięte na ostatni guzik są bezpieczną, ciepłą przystanią.
Może okaże się, że to była tylko ciekawa przygoda na papierze. A może, że to początek opowieści, której finału jeszcze nie potrafię sobie wyobrazić.
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
praca i oznaczony tagami
Katar,
praca. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.