Dziwny stan rozkołysania

Pękła bańka mydlana, lśniąca mirażem obietnic. Z jej pęknięciem coś się we mnie uspokoiło, przestałem planować, dostosowywać się, kalkulować, jak wszystko pogodzić – plany prywatne z zawodowym, codzienność z marzeniami. Na chwilę zapanowała cisza, nie taka z braku dźwięków, ale ta, która pozwala po prostu być i oddychać bez pośpiechu.

Mam do siebie trochę żalu – za tamten moment zawahania, za te niewysłane papiery na rolę, która tak bardzo mi się podobała. Z drugiej strony, pracę dostała moja ulubiona koleżanka, a wiem, że naprawdę potrzebowała zmiany – i to mnie jakoś uspokaja.

Ostatnio znowu śnią mi się dziwne rzeczy. Nie koszmary, raczej „sploty niepokoju” – takie, po których budzę się z uczuciem że coś przegapiłem, że czegoś nie dopilnowałem. W nich ciągle jestem w szkole, myślę, że zaraz zacznie się lekcja, że trzeba coś nadrobić, że może być niezapowiedziana kartkówka, że nie mam uzupełnionych notatek albo że zbliża się termin sprawdzianu i wystawiania ocen. Głowię się, z czego jeszcze nie mam oceny, czy mam zeszyt, czy pożyczyłem go komuś. Nerwowo próbuję coś nadrobić, odzyskać kontrolę nad czymś, co dawno już minęło.

I dopiero po chwili dociera do mnie, że szkoła została daleko za mną. Ten moment olśnienia – pół sen, pół jawa – jest bardzo kojący, jakby ktoś zdjął ze mnie ciężar dawnych oczekiwań. Może to jakieś echo przeszłości, tamtych lat, kiedy wszystko wydawało się tak ważne, a teraz mogę już oddychać spokojniej.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 Responses to Dziwny stan rozkołysania

  1. Znam stan nocnego niepokoju… Dokładnie po takim przebudzeniu zobaczyłam Twój post, pomyślałam przez chwilę egoistycznie, że przynajmniej nie jestem w tym sama i że nie tylko ja się budzę z głową pełną przeróżnie zmiksowanych myśli… W nocy jest się z nimi sam na sam. Mam nadzieję, że udało Ci się jeszcze chwilę pospać. Ja już nie zasnęłam. Wracam dziś do pracy po tygodniowym urlopie, więc nie mam pojęcia co mnie czeka w biurze, ale domyślam się, że szaleństwo…

    • saberblog's awatar saberblog pisze:

      Zasnąłem ale tylko na chwilę. Powrót do biura po tygodniu urlopu? Samo brzmienie ma w sobie coś złowieszczego.
      Ja myślę sobie byle tylko przetrwać do końca tego pierwszego dnia.

  2. Ultra's awatar Ultra pisze:

    Myślę, że trzeba sobie pomóc, by niepokój zniknął…

  3. pszczolkamaja's awatar pszczolkamaja pisze:

    Zycie zwolniło czy tak mi się tylko wydaje?

Dodaj komentarz