Czasami na swojej drodze przypadkiem spotykamy mądrych, lecz zupełnie obcych nam ludzi, którzy potrafią do nas przemówić, wyciągnąć pomocną dłoń albo powiedzieć coś, co powoduje, że na moment zapominamy o teraźniejszych problemach, dzięki nim nabieramy znów siły i chęci do dalszej walki. Choć zdarza się to tak rzadko jednak zdarza się…
Może lepiej żyć solo? Stały związek odsuwać na bliżej nieokreśloną przyszłość. Na pierwszym miejscu stawiać wykształcenie i karierę zawodową, która zagwarantuje mi finansową niezależność. Będę miał własne mieszkania, samochód, będę wyjeżdżał na zagraniczne urlopy. Niby będę sam, ale nie samotny.
Będę otaczał się gronem przyjaciół i znajomych, od czasu do czasu miewał partnerów, którzy zaspokoją moje potrzeby emocjonalne i seksualne. Nie chcieć związywać się z kimś na stałe… Prawda jest taka, że cenię sobie własną wolność. Boję się tylko, że im bardziej zasmakuję niezależności, tym bardziej urosną wymagania wobec potencjalnego kandydata. Uczucia przestaną być wystarczającym sygnałem do tego, aby związać się z ukochaną osobą. Do głosu dojdzie też rozsądek – zacznę próbować dopasowywać wszystkich do siebie pod względem intelektualnym i materialnym. Coraz trudniej rezygnujemy też przecież z własnych nawyków czy przyzwyczajeń.
W końcu jednak nikt nie jest doskonały, z wiekiem nabieramy się różnych doświadczeń (miłych i „nie za bardzo”…) i chyba cały dowcip polega na tym, żeby dwie „patologie” dobrze się dobrały. A tak w ogóle to chyba kocha się nie za coś, a mimo czegoś, nieprawdaż?
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
Brak kategorii i oznaczony tagami
związek. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.
niestety ale to chyab prawda co napisales.lepiej zyc samemu niz z kimś i dla kogos. czasem to za duzo kosztuje.ale co z tego?skoro i tak działamy an odwrót i pchamy sie w związki,romanse i inne gierki…tak juz jest i bedzie..a zycie bez kogos obok jest chyba nie dokońca prawdziwe