Moje frustracje

 
Zastanawiam się, dlaczego czasem jestem taki niezdecydowany? Z czego to wynika? Czy zawsze tak będzie, że nie będę potrafił podjąć jednoznacznej, prostej decyzji? Czy w ogóle opłaca się ryzykować i doprowadzać swoje kontakty do tak kruchej bariery, jak decydowanie o wszystkim w jednej chwili? Przecież, jeżeli kogoś poznaję, to z czasem jestem wstanie wyrobić sobie o nim własną opinię… Jestem niezdecydowany, chcę przeżyć coś na kształt przygód. No i przeżywam… Może dzieje się to ze strachu przed konsekwencjami, z obawy o utratę czegoś, co wydaje mi się być dostateczne, a nie mam sił, żeby szukać czegoś wspaniałego, a także z wygodnictwa czy wręcz z lenistwa. Moje własne słabości przekładają na brak umiejętności podejmowania decyzji w podstawowych dla mojego życia sprawach. Takie niezdecydowanie jest potem powodem wielu cierpień, płaczu, rozpamiętywania minionego czasu, i doprowadzi mnie do przyszłości, jakiej po prostu ani ja ani nikt inny nie chce: do życia w osamotnieniu… Od dziecka rodzice uczą mnie, że trzeba wybierać i decydować. W miarę upływu lat moje decyzje nabierają wagi, podobnie jak moje wybory. No i staram się wybierać ze świadomością konsekwencji wyborów, nie zawsze mi to wychodzi no, ale… wybieram.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz