Kocham czeski język

ogórek konserwowy : „styrylizowany uhorek”
Terminator : „Elektronicky mordulec” : – Nie ubiwajte me pane Terminatore!
odjazdy autobusów : „odchody autobusow”
mam pomysł : „mam napad”
miejsce stałego zamieszkania : „trvale bydlisko”
stonka ziemniaczana : „mandolinka bramborova”
plaster na odciski : „naplast na kure oko”
cytat z czeskiego pornosa : „pozor! pozor! budu triskat!”
wiewiórka : „drevni kocur”
chwilowo nieobecny : „momentalnie ne przitomni”
‚Gwiezdne wojny’ z czeskim dubingiem : Lord Vader do Luke’a Skywalkera „Luk! jo sem twoj tatienek!”
hod dog : „parek v rohliku”
płyta CD : „cedeczko”
teatr narodowy : „narodove divadlo”
drodzy widzowie : „wazeni divacy”
zepsuty : „poruhany”
koparka : „ripadlo”
‚Zaczarowany flet’ : „Zahlastana fifulka”
‚Być albo nie być – oto jest pytanie’ : „Bytka abo ne bytka to je zapytka”
komentarz meczu hokeja : „… z levicku na pravicku, pristavka i …sito”
w liście do Koryntian – Hymn o miłości: ‚miłość się nie obraża i gniewem nie unosi’ : „laska se ne wpina i ne wydyma sa”
gwiazdozbiór : „hvezdokupa”
niezapomniana trójka czeskich hokejowych napastników : „Popil, Poruhal a Smutny”

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz