Pytanie

Czy jeśli ktoś uważa, że warunkiem stabilizacji życiowej jest dla niego bezpieczeństwo finansowe a nie fakt, że będzie miał przy sobie osobę, którą kocha to znaczy, że świetnie radzi sobie z deptaniem własnych uczuć?

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 Responses to Pytanie

  1. Nieznane's awatar mędrzec kurwa wschodu from Lodz pisze:

    Hmmmm bezpieczenstwo finansowe wraunkiem stabilizacji z pewnoscia, ale jako jeden z glownych warunkow, lecz nie jedyny……
    a co do deptania uczuc… albo tak umiejetnie to robi, wierzac w to, że uczuciowy oznacza SLABY(co czesto jest prawdą, ale mądre uczucie umacnia zamiast oslabiac -ale to przychodzi z wiekiem);
    albo ..nie ma poprostu czego deptać….

  2. Nieznane's awatar sister 1 pisze:

    to znaczy ze najwazjnijejsza jest dla niego kasa a nie bycie na co dzien z kims bliskim

  3. Nieznane's awatar madi pisze:

    yyyyyyyyyy,ale o kogo chodzi??
    jestem wlasnie wkurwiona wiecm oja odpowiedz moze byc nieprzemyslana ale brzmi TAK

  4. Nieznane's awatar J pisze:

    Mnie niestety z finansowym bezpieczeństwem się kojarzy nie stabilizacja ale po prostu bezpieczeństwo życiowe. Ponieważ niełatwe miałam zycie – czytaj ojciec skurwysyn -troche bardziej w zyciu sie wszytkiego boję od innych i mam zwiększoną potrzebę co do bezpieczeństwa, pewności tego bezpieczeństwa a to mi sie nierozerwalnie w dzisiejszych czasach gdzie nie mozna byc pewnym jutra w ogole, kojarzy z kaska

    ale z drugiej strony choc mialam okazje nie potrafilam nigdy zwiazac sie z facetem tylko dla tego ze bylam pewna ze zapewni mi bezpieczenstwo czytaj min materialne
    na swojej drodze za to spotkalam K. i chociaz nie zapowiada sie zeby ktores z nas mialo zrobic oszalamiajaca kariere i zarabiac konkretna kaske to nie zamienialabym jego ani tego co jest miedzy nami na nic innego to moje odczucie

    natomiast wydaje mi sie ze w niektorych przypadkach (a szczegolnie kobiety) potrfiia sie zakochac w facecie ktory im wlasnie gwarantuje bezp finansowe i bez tego nie jest on wart dla nich wiele i pewno mozna sie dopatrzec w tym pewnego wyrachowania
    ale zdaje mi sie ze tak samo jak dla mnie jest wazne wiele cech K. dla innej babki moze byc wazna cecha: zaradnosc zyciowa czytaj pieniadze i to juz mozna traktowac bardziej ulgowo

    natomiast inna rzecz gdy ktos swiadom ze na kims mu nie zalezy , nie kocha tej drugiej osoby
    ale jest w stanie poswiecic to dla bezpieczeństwa, ktore w dzisiejszych czasach zapewnia kaska
    to wtedy ma juz problem albo moze miec w przyszlosci jak go to przerosnie
    i w tym wypadku moge sie zgodzic ze „że świetnie radzi sobie z deptaniem własnych uczuć”
    moze być?

  5. Nieznane's awatar mysli-ring pisze:

    różnie to można rozumieć. jeśli patrzeć przez pryzmat romantyka, to faktycznie jest to deptanie uczuć. ale żyjemy w takim akurat świecie, państwie, prawie ekonomii i trzeba mieć za co utrzymać w przyszłości ukochaną osobę. tylko nie powinno się pozostawiać za sobą trupów. ale ja osobiście wolę wariant romantyka:]

  6. sommer's awatar sommer pisze:

    przede wszystkim nie ma jednej gotowej odpowiedzi, trzeba to odnieść do konkretnej sytuacji

    bezpieczeństwo finansowe daje stabilizację materialną
    stabilizacja materialna to tylko część stabilizacji życiowej
    jeśli dla kogoś stabilizacja materialna jest tożsama z życiową to ma trochę płytkie życie uczuciowe

    i raczej nie ma czego deptać

    na stabilizację życiową składa się i jedno i drugie

    trzeba starać się pogodzić jedno z drugim
    wierzę że to jest możliwe

    zależy jeszcze w jaki sposób ktoś wybiera stabilizację finansową zamiast uczuciowej

    jeśli robi to automatycznie, bez żadnego bólu to ja bałbym się takiego człowieka
    bo to oznacza że nie liczy się z uczuciami

  7. Nieznane's awatar A.S. pisze:

    wcześniej czy później zrozumie taka osoba że mimo że będzie miała full pieniędzy, kontakty itd. nie będzie szczęśliwa. Dopóki nie ma się bliskiej osoby z którą można się dzielić i tym co dobre i tym co złe wszystko pozostałe nie ma sensu. Życie jest puste.

  8. Nieznane's awatar J.W. pisze:

    to znaczy, ze jest głupkiem

  9. Nieznane's awatar toshio pisze:

    problem ciekawy (acz smutny przez sam fakt, że w ogóle istnieje).
    wiesz co; moim zdaniem naprawdę SĄ ludzie, którzy autentycznie nie potrzebują ciepła i uczuć (albo w znacznie mniejszym stopniu niż inni), przedkładając ponad to właśnie choćby stabilizację finansową. znam takich. osobiście. i unikam ich gdy tylko mogę.
    z drugiej strony, znam też takich którzy wybrali taką a nie inną drogę (czyli, powiedzmy – „materialistyczną”) – aby uniezależnić się wreszcie od innych, stanąć pewnie na własnych nogach; niekiedy po to, aby korzystać z tego potem samemu – ale niekiedy właśnie po to, aby móc dzielić z kimś spokojne, dostatnie, bezpieczne życie. jednak aż do tego momentu niejako depczą swoje własne potrzeby, aby „zbędne” przeszkody w postaci uczuć nie przeszkadzały im w osiągnięciu szczytnego (finansowo) celu.
    tu chyba nie ma reguły..

  10. Nieznane's awatar stingman pisze:

    Czy bezpieczeństwo finansowe jest ważne?
    Czy kasa ważniejsza jest od uczucia? Od miłości?
    Jakie to patetyczne. Cyniczny jestem?
    Życie mnie tego nauczyło chyba.
    Oczywiście, że napiszę, że miłość jest ważniejsza, że mogę być z facetem, że mogę z nim klepać biedę, że mogę jeść z nim suchy chleb i takie tam.
    Jednak…
    Niech to wszystko będzie oparte na szczerości, nie na kłamstwie.
    No bo jak zapierdzielam do roboty aby nas utrzymać to ta druga połowa niech też się stara, niech nie kłamie, cholera przecież ja nie wymagam dużo od życia.
    Nie byłbym już w stanie być z kimś kto mi podiwania kasę z portfela, kto kłamie, dla którego celem samym w sobie jest utrzymanie się, zdobycie pieniędzy na fajki…
    Jeżeli to nie wypala to zawczasu trzeba poszukać sobie nowego sponsora. Wolę już być sam, nie samotny, sam.
    Jest mi z tym dobrze.

  11. Nieznane's awatar nikol pisze:

    jem orzeszki, i slucham magdy umer zastanawiajac sie nad tym co
    napisales…
    bezpieczenstwo ktore jest zrodlem w stabilizacji finansowej a nie w
    drugiej osobie,
    czy to deprtanie uczuc.
    wiesz im jestem starszy tym znam mniej odpowiedzi a wiecej pytan
    niestety, prostota wg marka aureliusza zbyt czesto sie nie sprawdza
    w zyciu. jest ono za skomplikowane i nie mozna nic oceniac prosto i
    wprost. tak a tak
    lub nie a nie.
    to chyba straszna tragedia gdy ktos tak postepuje ze depcze swoje
    uczucia, za tym kryje sie caly ogrom ludzkich uczuc, nie tylko
    wyrachowanie. bezpioeczenstwo to cos bardzo waznego, a co jesli
    ten czlowiek zazufal kiedys i nic z tego nie zostalo, co jesli dal z
    siebie wszystko, a bezpieczenstwo zniknelo
    zaufanie i milosc padly!
    nie znam odpowiedzi na to pytanie
    wydaje mi sie ze trzeba uszanowac kazdy wybor czlowieka, jaki by
    on nie byl i czy by nampasowal czy nie, czy go rozumiemy czy nie.
    czasem trudno zobaczyc cos z daleka lubz bliska.
    pewno znasz mioje zdanie na teamt oiceniania innych ludzi.
    nie oceniam i nawet nie probuje , bo kazda ocena jest krzywdzaca!
    zeby kogos sprobowac zrozumiec i uszanowac go trzeba wielkiej
    pokory wobec ludzi i zycia. a do tego chyba trzeba byc wielkim
    czlowiekiem, o wielkim sercu i wyczuciu.
    nie wolno nikogo ganic za to kim i jaki jest, a takze za wybory
    ktorych nie rozumiemy.
    moze ten czloiwiek potrzebuje po prostu troche wiecej serca i
    uczucia, przytulenia i tego ze moze zaawsze przyjsc i zadzwonic,
    moze to bezpieczenstwo trzeba budowac bardzo dlugo, powoli i
    zmudnie, moze cale zycie…
    wlasnie moze po to sie zyje….
    to co napisalem nie bylo nawet proba odpowiedzi na twoje pytanie,
    bo jest trudne i sie nie odwaze na nie odpowiadac, to tylko wolne
    mysli i dywagacje.
    takie osbie przed zazsnieciem.

  12. Nieznane's awatar Plucz pisze:

    Zabezpieczenie finansowe może być jdnym z kilku a nawet z kilkunastów czynników, dzięki którym napradę możemy spać spokojnie a nie JEDYNYM!

  13. Nieznane's awatar QQ pisze:

    Bezpieczeństwo finansowe?
    Tak, ale z umiarem. Ludzie tak bardzo nauczyli się żyć przyszłością że nie potrafią czerpać z teraźniejszości, ucieka im coś naprawdę pięknego. Często słyszę, „najpierw zarobię forsę i się ustawię, a potem …..” no własnie. Potem czyli kiedy? obawiam się że potem to może już być za późno i co najciekawsze to nie są puste teorie bo znane są mi takie przypadki, kiedy ludzie już „zabezpieczyli się finansowo” ale wtedy następuje kryzys pustki emocjonalnej. Jest jeszcze jedna smutna prawda, mianowicie bardzo wielu ludzi goni za „bezpieczeństwem materialnym” z tak zwanych powodów ucieczkowych, dla tych osób poczucie bezpieczeństwa jest silniejsze niż własne emocje i uczucia. To niestety złe rozwiązanie. Mógłbym tak pisać i pisać ale przecież nie w tym rzecz, ważna jest świadomość ciągnących się schematów, niejednokrotnie tych wyniesionych z domu.

    Pozdrawiam serdecznie :o)

  14. Nieznane's awatar emmgie pisze:

    A ja myslę, że stabilizacja życiowa opiera się na tych dwóch wariantach – materialnym i uczuciowym. Nie można żyć samą miłością nie oszukujmy się 🙂 tak jak nie można żyć bez ludzi w szerokim tego słowa znaczeniu.
    Pozostaje tylko (a może AŻ) kwestia równowagi tych pierwiastków

  15. Nieznane's awatar turcja pisze:

    Samotności w złotej klatce zdecydowane NIE 🙂

    Przypomniała mi się bajka czy opowiadanie o kimś, kto chciał, by wszystko, co dotknął zamieniło się w złoto.
    Pomijam fakt, że nawet zjeść nic nie mógł, ale nie był w stanie np. nikogo przytulić.
    Obrzydł mu ten dar …
    No, ale może niektórzy potrafią życ bez powietrza bliskości innej osoby

  16. Nieznane's awatar gwalcona-przez-zycie@blog.pl pisze:

    Saber.. Cóż.. Myślę, że to zależy w dużej mierze od człowieka. Jeżeli jedynym celem przyświecający mu egzystencję są pieniądze, to pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że coś traci depcząc własne uczucia. Niektórzy w tej pogoni się gubią, a kiedy chcą zawrócić, jest za późno. Dlaczego? Bo nie mają już do czego wracać… Świetnie mogą sobie radzić, ale gdzieś dobra passa się kończy. Dziekuję Ci za to pytanie

  17. Nieznane's awatar violl pisze:

    czytac wlasnie skonczylam Twoje roznego rodzaju wywody i wlasnie
    ta mysl – nie wiem skad ja wziales – uderzyla mnie – uderzyla mnie
    tak ogromnie, jakby ktos obuchem mnie pierdolnal i to z porzadnego rozpedu.

    Wiesz ja nie wiem co ja robie – czy ja gonie za ksasa – zaczelam
    sie zastanawiac- co ja sobie wyobrazalam zostajac w usa – ze bede
    tu kims, kims z godnoscia kims z szacunkiem…
    tak wlasnie myslalam : w koncu bede mogla zyc swoim zyciem wylacznie
    swoim, wszystko bedzie zalezalo ode mnie i zrobie z tym zyciem co
    bede potrafila najlepszego… przy okazji poznalam w tedy matta
    i powiem Ci szczerze – hajtnela bym sie z nim bez zadnego ale –
    wtedy w pazdzierniku, listopadzie grudniu – czulam sie jakbym zlapala boga za nogi…

    Niestety stalo sie jak sie stalo – matt bez pracy w warunkach usa
    bedac tu urodzonym, nie za bardzo wyglada to na stopy boskie…

    Mimo to moge stwierdzic ze zalezy mi na nim bardzo – przed moim
    „wyjazdem do polski” spedzilismy najpiekniejsze chwile – gdy odwozil
    mie na lotnisko, jeszcze raz zapytal sie czy nie chce pojechac do
    ‚urzedu sc” by zawrzec zwiazek malzenski – i powiem szczerze ze
    nie obawialabymsie zwiazku z nim ze swiadomoscia ze ma dziecko –
    mam to w tzw dupie- jestesmy dorosli – kazdy jakies tam w zyciu
    bledy popelnil – jedni z mniejszymi inni z wiekszymi konsekwencjami
    – boze slodki gdyby on tylko mial prace – prace ktora umozliwila
    by nam bycie razem – nie mowie tu o jakis gorach zielonych – mowie
    o kasie na rachunki – z czasem moglabym mu pomodz pojsc do roboty
    i zakasac rekawy – by wieczor spedzic z nim by uslyszec jego cieply
    niski glos z zabawna wibracja – I missed you….

    pozucilabym nawet zycie towarzyskie, ktore i tak nie bylo zbyt bogate
    ani zbyt interesujace – zyskujac calkiem niezly seks i cieplo jego
    ciala, dotyk jego suchej skory…

    $ miechy przesiedzialam czekajac… dostal w koncu robote – plany
    slub to sio tamto apartament – ale jeszcze nie teraz moze za miesiac
    – bo rachunki bo child support – ok rozumiem – ale do kayna przepuscic kase to spoks…
    Zostal zwolniony za niezgodnosc charakterow z szefowa, a w tym czasie
    przed nosem mu uciekla niezla robota… poszukiwanie roboty zaczyna sie od nowa…

    No moze az tak zle nie bylo z tym kasynem tylko mnie nerwy biora

    Zostawilam go – wyjechalam w samolocie siedzialam osowiala az sasiedzi
    z lewej sie pytali czy wszystko ze mna jest ok…

    L.A. LAX – wysiadam z samolotu odbieram bagaze czeka na terminalu
    widze znany mi samochod z wakacji ale nie zrywam sie, ie macham
    nie krzycze czekam – samochod przejezdza niezauwazywszy mnie – mysle
    jak tu spierdalac -waliza ,plecak, plecak podrozny komputer torba
    reklamowka. Samochod przejezdza po raz drugi – ja mysle no nic nalezy
    spierdalac znow – pierwszy samolot do rino byle do matta niewazne
    co sie dziej nie wazne ze nie ma pracy ja pojade – bede pracowac
    gdziekolwiek w barze knajpie resturacji magdonaldzie – i wtedy pomyslalam
    – ze chyba mnie pogielo – ogarnela mnie taka zlosc wscieklosc na
    matta ze stwierdzilam nie nie wracam zobacze co tu sie swieci –
    akurat nadjechal samochod krzyknelam zamachalam, wysiadl hernan
    wlozyl szybko bagaze do samochodu pocalowal w policzek – wsiadlam
    – pierwsze mysli spierdalac – gdzie lotnisko gdzie jego nowo wynajety
    apartament – jechalismy z godzine – ja tylko mysle gdzie grayhoun
    bo na taxe xhyba mnie nie bedzie stac – ktore autobusy na lotnisko…

    Dojechalismy – app calkiem spoko base palmy jakuzzi kor tenisowy
    – wchodzimy na gore – otwieramy drzwi – w srodku pustka dmuchany
    materac itp – ja mam w glowie ucieczke – w poblizu jest lotnisko
    widzialam startujace samoloty – w koncu sie najebalam i poszlam
    spac- pobudka 8 h. nie moze spac – jest taki szczesliwy a ja taka smutna
    pyta co ze mna nie tak, czy sie nie ciesze – ja na to ze nie wiem
    ze jestem przerazona zeby mnie zostawil w spokoju
    Nastepny dzie – sobota – poszlismy pograc w tenisa – kupic cos do
    zarcia dzien jakos minal wieczorem zajebala sie
    niedziela rano – kac i znow jakos dzien minal – wieczorem zajebalam
    sie – zajebalamm sie tak bardzo ze zadzwonilam do matta i to na
    komore tak ze zobaczyc nr skad dzwonie a mialam dzwonic na domowy – no to zajebiscie
    on gdzie jestes i why not in poland – ja ze nie moglam wyleciec
    bo za bardzo zanim tesknie i ze zostalam u przyjaciol w l.a.

    On na to troche zly ze co ja wyprawiam ze on powiedzial juz calej rodzinie ze ja w polsce
    a ja nie wpolsce
    no to zajebiscie mysle no ic cos z nim pogadalam ze tesknie ze kocham
    ze wracam ale wylaczylam tel bo h. zly zaczal sie rzucac z kim ja
    gadam i kto to jest – wiec ja zajebana mu powiedzialamze moj byly
    chlopak – czego wiec on chce – ja ze porozmawiac
    itp.

    poszlam spac obrazona – matt w zyciu by mi w to nie uwierzyl –
    tydzien jakos minal – pobudki o siudmej – zawoze go do pracy wracam
    ide spac jade do sklepu albo gdzies zabieram go z pracy do sklepu obiad gadanie itp.

    H. jest kochany, martwi sie dopytuje ja sie zloszcze ten sie usuwa,
    przyhodzi za jakis cza pyta czy wszytko ze mna ok – ja ze tak itp…
    duzo gada przede wszytski inajchetniej o tym ze mnie juz nigdy nie
    straci – ze on na to nie pozwoli. Daje mi samochod zebym pozalatwiala sprawy – cokolwiek chce

    Wynajol app specjalnie for me – mieszkal przedtem z rodzicami, jest
    opiekunczy mily dobry serdeczny prosty, prosty, prosty – gdybym
    potrafila zapomniec o macie – o tym glosie o tym ciele – pierwszy
    raz cialo faceta bylo przeze mie zaakceptowane w 100 % mimo ze ni
    bylo to jakies najpiekniejsze cialo – ot taki zwykoe ale takie bliskie…

    A co teraz – ja siedze w lozku z lapsem – h. spi obok – co wieczor
    pod jakims pretekstem wychodze z domu zeby zadzwonic do matta- moze
    ma robote – moze moge wrocic, moze wszytko bedzie dobrze.

    H. dal mi wszystko – mieszkanie ktore moge urzadzac jak chce – dal
    mi spokuj ducha – daje mi szanse na lepsze zycie, ale czy ja chce zycia z nim…

    Jest dobry, jest dobrym czlowiekiem, nie jest zatarczywy pamietliwy
    nadpobudliwy naduzywajacy – taki perfekt maz tylko wloz do obrazka
    i przyloz do rany – matt tez byl opiekunczy nadopiekunczy raczej
    dbal o to zebym nie byla glodna…

    Momentami jestem tu szczesliwa – momentami zrozpaczoan a wieczorami
    tesknie za mattem – ale jak aj go pokaze swojej rodinie – co powiem
    mama to jest czlowiek ktory zemnie zrobil osobe o kilka lat starsza….

    Nie wiem co biale co czarne – nie wiem co robic –

    Chce hernana w skorze matta:)

    Czy ja gonie za kasa – nie gonie za godnym zyciem – czy depcze swoje uczucia tak depcze

    Nawet jesli wrocilabym do reno – ja nawet nie mam gdzie nocowac-
    no ostatecznie moge przenocowac u anki i ashtona nie powiedza nie
    – ale siedzialam tam kilka miechow i glupio mi tam wrcac – zwalic
    sie na matta ojaca glowe – bo on tam mieszka … o chyba niezbyt taktowne
    zostac tu -pewnie z czasem bym bardziej polubila h. ale czy na tyle
    by uprawiac z nim marny sex – jade pojutrze do dmv zobaczyc czy
    do kurwy nendzy uda mi sie dostac to zajebane id.

    Generalnie to sadze ze powinnam byla wrocic w pazdzierniku do polsi
    do rodziny doprzyjaciol – tutaj nei mam nawet sie do kogo odezwac…

    Oj moj boze

    Wiesz pozyczylam ance i ashtonow ok 4000 baow – mysle ze nigdy ich
    nie odzyskam— to takze mnie doluje

    co ja kurwa narobilam

    Tym optymistycznym zdaniem zakonczam tego maila i odezwe sie do
    ciebie jak tylko sie obudze i wezme prysznic

    Caluje serdecznie – odpisz jak masz jakies przemyslenia

    Tesknie – bardzo bardzo bardzo

Dodaj odpowiedź do QQ Anuluj pisanie odpowiedzi