Sztuczny miód

Byłem dziś na spotkaniu bezpośrednio po którym wiele sobie obiecywałem.
Po okresie niepowodzeń wreszcie miało coś drgnąć, zmienić się na lepsze, miały pojawić się konkrety a nie mrzonki i puste obietnice.
Po to uruchomiłem znajomości, żeby w jakiś sposób pomóc szczęściu.

A jednak wychodząc z pokoju miałem wrażenie, że to niefortunne spotkanie zaważy na podjęciu ostatecznej decyzji, raczej przekreśli to, co miało się zdarzyć. Sytuacja była dziwnie groteskowa, jeszcze rano się z niej śmiałem, stopniowo jednak coraz mniej mi do śmiechu.
Mój brat kpił dziś ze mnie, że niepotrzebnie tylko panikuję, użył określenia że nie gorzej niż A. co by znaczyło że jota w jotę jesteśmy do siebie podobni tworząc czarne scenariusze przyszłych zdarzeń.
Wieczór spędziłem w Celticu przy piwie.

Udało mi się znów wpaść na W. na gg.
Po tym co mi opowiedziała o swoich życiu w LA, planach, pomysłach i rozterkach myślę sobie tak: ja to mam problemy – z przeproszeniem ja to nie mam żadnych…

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 Responses to Sztuczny miód

  1. Nieznane's awatar saber pisze:

    we Wroclawiu jest tylko 1.

  2. Nieznane's awatar saber pisze:

    tak, a co?

  3. Nieznane's awatar wkurwiony madzik pisze:

    ja mam problemy
    niestety