Niespodziewanie zadzwonił hr. Penteus. Późno w nocy przyleciał samolotem z Florencji. Nie przypadkiem mocno zaakcentował ten fakt w rozmowie ze mną, bo jest typem fą-fą nawet jak piernie to pachnie lawendą.
Przez 270 bardzo długich sekund opowiadał mi ze zbędnymi szczegółami, jakie to miasto jest piękne, a że w Bolonii widział śnieg, gdzie pił kawę, jaka była pyszna, jakie dobre rzeczy smakował, jaka temperatura jest tam a jaka jest tu i że przeraził sie zamachami w Madrycie i że w Polsce niektórych rzeczy po prostu nie ma i że to i że tamto… (i że kurwa mać chuj z nim).
Dobrze że zalatany jest teraz jak tania dziwka, przynajmniej przestanie mnie sobą dręczyć.
Co ja mam mu jeszcze powiedzieć żeby wreszcie poszedł do diabla?
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek

to ten od zajebistej bluzy esprita za 200 zl?:))
niech spierdala:)
może poczekam az zobacze co dostane od niego tym razem? hm…na drugie imie definitywnie powinienem miec łajdak;)