Mr. Vain

K. zaprosiła mnie do siebie na pyszną kolację we dwoje.
Wczoraj za to niespodziewanie spotkałem się z A. – jeśli ktoś ok. 19.00 widział w Galerii łysego faceta ok. 30 lat, w okularach, z pięknym uśmiechem białych zębów, w czarnym w dobrze dopasowanym do wysportowanej sylwetki garniturze, koszuli, płaszczu, z jaskrawym krawatem to było moje słońce!
Zbyt korzystny wygląd sprawił, że wszyscy się na nas gapili jakbyśmy byli w jakimś Big Brother;)
Wieczorem przeżywałem huśtawki nastrojów, po wizycie w Naszym Cafe i Złotym Jeleniu wybrałem się spacer po Ostrowie i Rynku. Dobrze mi zrobił.
Mój private trainer (nota bene ma na imię Zenek) zostawił mi wiadomość, że nasz pierwszy trening musi zostać przesunięty dopiero na wtorek na 10. rano. Ja pierdolę, żeby mi tylko chęci i zapału starczyło na tak długo.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 Responses to Mr. Vain

  1. Nieznane's awatar saber pisze:

    oby…:)

  2. Nieznane's awatar sommer pisze:

    masz jakiś e-mail?

Dodaj odpowiedź do sommer Anuluj pisanie odpowiedzi