Po śniadaniu wybraliśmy się na bazar, kupić wino i kilka śmierdzących serów na kolacje, po drodze zahaczyliśmy o savoy bar, pomnik Johanna Straussa. o 14 pojechaliśmy do Holmes Place poćwiczyć trochę na siłowni, zrelaksować się na basenie, zażyć sauny i duuuużo relaksu. Za moment jedziemy na kolacje do Włocha… boże ale mi się tutaj podoba, leżąc na patio przy basenie, mając przed sobą widok na budynki ONZ miałem wrażenie, że spełnia się mój sen o błogim stanie zawieszenia w beznadziejnym luksusie….
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
