Srodowy wieczór

Po włoskim wreszcie udało mi się wpaść na chwilę do sklepu zrobić zakupy. Pomyślałem, że skoro jestem przy kasie wydam co nieco na ciuchy i przyjemności. W ciągu dnia nie mam czasu na nic, od 2 tygodni odbieram nową kartę kredytową z banku, staram się zobaczyć z dawno niewidzianymi znajomymi, załatwić jakieś sprawy, próbuję upatrzyć sobie coś w sklepie, zdążyć kupić książkę przed zamknięciem księgarni. Monika sama zaproponowała, że kupi mi w końcu książkę i przyniesie na piątkowe zajęcia, bank będzie musiał poczekać…
Byłem dziś u Jurka w Cafe tak jak kiedyś, w lustrze zobaczyłem zmęczenie na swojej twarzy, syfy na czole, zmęczone oczy. Efektów siłowni jakoś nie widać po kilku miesiącach chodzenia – kupując spodnie wylewało mi się bokami to i owo.
Jutro jadę do Wawy ze swoim szefem, muszę wcześnie wstać.
Nadal nie mam czasu zastanawiać się nad tym co dzieje się wokół mnie – i dobrze mi z tym.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to Srodowy wieczór

  1. Nieznane's awatar sbr pisze:

    aż tak źle ze mną nie jest, wciąż znajduję czas na relaks – tyle że od środy do piątku dni upływają mi z niesamowitą prędkością.

Dodaj komentarz