Wykrakane w andrzejki

Zdaniem naukowców, przedsiębiorstwa powinny wystrzegać się awansowania psychopatów na wysokie stanowiska, gdyż prowadzi to do zakulisowych manipulacji, pogorszenia stosunków międzyludzkich, kłamstw, manipulacji danymi finansowymi. Jednym słowem, stanowią oni przeszkodę w tworzeniu harmonijnej kultury przedsiębiorstwa.

Poznaj psychopatę:
– świetnie manipuluje ludźmi – zawsze żyje kosztem innych, jest niezdolny do pracy produkcyjnej, jest świetnym inicjatorem, do realizacji ma „robotnice”;
– ma miły sposób bycia
– dysponuje niemalże niespożytkowaną energia;
– szybko podejmują decyzje, lubi ryzyko;
– wyraża się górnolotnie, ma tzw. wizje, oczywiście w kwestii kierowania firmą;
– jest lekkim narcyzem;
– bywa nieszczery;
– nieobca jest mu arogancja;
– nie ma żadnych wyrzutów sumienia, poczucia winy – bez mrugnięcia okiem wystawi pracownika za drzwi.

Bycie psychopatą to niemalże recepta na sukces. Ułatwia wysokie osiągi w wielu dziedzinach życia. Osobnik taki świetnie wypada w pierwszym kontakcie z pracodawcą. Bez problemu potrafi przekonać wszystkich, że to on jest najwłaściwszą osobą na – często najwyższe – stanowisko.

Na krótką metę psychopaci są „energetycznym kopniakiem” dla firmy, na dłuższą „trucicielami” – ich „głuchota emocjonalna” uniemożliwia im mobilizowanie załogi do regularnych wysiłków przez dłuższy czas. W obecnej sytuacji szybkich zmian i nacisku na kwartalne wyniki finansowe psychopaci mają duże szanse na karierę.”

Od ranem razem z kumplem żartowaliśmy z tego tekstu, który ukazał się na interii. Zastanawialiśmy się czy to czasem nie o naszej firmie piszą.
Jakieś 20 min. przed końcem pracy dowiedziałem się, że dostał wypowiedzenie a razem z nim 3 chłopaków z wdrożeń.

Jak tu się nie wkurwić, kiedy wokoło chujowo?

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz