Wieczorem był kulig i ognisko, takie prawdziwe w lesie, z choinkami, pochodniami, mnóstwem śniegu i kilkustopniowym mrozem. Grzane wino smakuje wtedy rzeczywiście wyśmienicie i nadaje przemarzniętemu ciału błogi stanu. Później impreza przeniosła się na kwatery, było dużo alkoholu, tańców przy kominku, zdarzył się nawet strip-tease męski i damski, mój szef wyzwał mnie od chujów, kumpel pokazał mu potem gołą dupę… Gdybym miał możliwość podjęcia innej pracy zrobiłbym to natychmiast. Musze rzucić w pizdu tą robotę. Czasami człowiek potrzebuje takiego wstrząsu, żeby się zatrzymać i przyjrzeć się miejscu w jakim się znalazł. Widziałem w tym roku prawdziwą zimę. Były ośnieżone szczyty gór, choinki, mocno niebieskie niebo, słońce, mróz -11 i śnieg trzeszczący pod stopami, był kulig, ognisko w lesie, grzaniec w mroźną gwieździstą noc, kominek i grono spragnionych zabawy osób.
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
Brak kategorii. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.