Od początku nowego roku nie miałem zwykłego wolnego weekendu.
Nie narzekam z tego powodu, chyba tylko na fakt, że ominęły mnie już 3 razy z rzędu treningi na siłowni.
Jak nie szkolenie, to wyjazd na narty do Zieleńca, a ostatnio weekend spędzony u Pana P. i jego drugiej połowy w Poznaniu. Spędziłem w ich towarzystwie bardzo udany sobotni wieczór a potem jeszcze całą niedzielę. Na pewno przysłużyły się temu te 9 butelek czerwonego wina, które wypiliśmy razem z ich znajomymi.
W niedzielę na dworcu obiecałem Panu P., że do maja zobaczymy się choćbym nie wiem co musiał zrobić.
I słowo dane dotrzymam, bo wczoraj szefowie oddelegowali mnie na wyjazd na targi, więc jutro jestem od 10 w Poznaniu na Budmie.
Za to w piątek rano mam być już w Wawie na szkoleniu – jak lubię się tak przemieszczać oj jak ja to lubię.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
