No i wyszło szydło z worka. Dowiedzieliśmy się jak naprawdę będzie wyglądała nasza codzienna praca.
Hugon mało mnie nie strzelił pod koniec dnia w pracy….
Almudena przydzieliła mi niegramotną L, która w ogóle nie poczuwa się do obowiązku dzielenia się ze mną swoją wiedzą.
Od rana uprawiam „shadowing” bezmyślnie krocząc za nią z kąta w kąt.
Daje tej lasce szanse, ale jak nie posłucha to bez wahania uruchomiam machinę służbowych zależności.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
