Koleżanka zaprosiła mnie wczoraj na parapetówę, bo 2 tygodnie temu kupiła mieszkanie.
Poszedłem niechętnie, bo byłem zmęczony imprezami i późnym wracaniem do domu.
Kupiła kawalerkę, w takiej sobie okolicy, w starej kamienicy, na parterze. Wszystkim się wszystko podobało, okazało się, że jest pare innych osób, które w najbliższej perspektywie kilku miesięcy planują kupno mieszkania, rozmawialiśmy o tym, zadawali mi mnóstwo pytań a ja balem się opowiadać….
Moje mieszkanie to takie luksusowe gniazdko w porównaniu z tymi, które widziałem u innych.
Nie mogę przepraszać ludzi za to że mam włoska mozaikę, drewniane okna, kuchnię robioną na zamówienie, elektryczne panele, mega wielką wannę, geberity, halogeny, panele i kafle… ale mimo tego miałem poczucie obciachu…
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek

burżuj:)