w pracy

Od kilku tygodni dużo mówiło się w pracy o zbliżającej się nieuchronnie wizycie bardzo ważnego klienta.
Trwał prawdziwy szał cipy z tego powodu: przeszkolono nas w tym co wolno mówić a czego nie wolno, o czym należy wspomnieć a jakich tematów unikać, gdzie chodzić do toalet, żeby spłukiwać po sobie wodę w WC, jak ubierać się do pracy, jak się zachowywać, jak wyczyścić biurka, szafki i szuflady, co może wisieć na ścianach a co leżeć na biurkach, czyje zdjęcia możemy zatrzymać a które usunąć z oczu klienta; w całym skrzydle podczas prezentacji trwała grobowa cisza – wyłączyliśmy drukarki, digital skanery, wyciszyliśmy komórki, komunikatory, przed przyjazdem upewniliśmy się czy działają windy, czy kierowcy taxi mówią po angielsku i czy zbytnio się nie pouchwalają z pasażerami, czy podłogi lśnią na lśniąco a okna błyszcza na błyszcząco…

A klient przyleciał, zobaczył, zadał setki pytań, na koniec skrócił wizytę o godzinę i czym prędzej wsiadł do swojego prywatnego samolotu i odleciał do krainy krówek, zegarków i serów…

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 Responses to w pracy

  1. Nieznane's awatar madi pisze:

    nie podoba mi sie stwierdzenie szał cipy
    to jakas dyskryminacja
    napisz lepiej szał pisiorka:)

  2. Nieznane's awatar sbr-madi pisze:

    szal cipy!!! ale za to zaraz strzeli mnie chuj

  3. Nieznane's awatar wellness pisze:

    U mnie jest tak codziennie. kazdy wie, że kleint może wpaśc i chciec sprawdzić czy mamy kasę na papier toaletowy pasujacy do koloru ścian

Dodaj odpowiedź do sbr-madi Anuluj pisanie odpowiedzi