z życia lubieżnika

Od dawna było tak, że gdy dzwonili lub sms-owali stawałem na baczność. Cokolwiek się działo, rzucałem to, zmieniałem swoje plany i podporządkowywałem je znajomym. Wystarczył jeden znak a ja biegłem do nich jak z pęcherzem. Nie zastanawiałem się nad swoim zachowaniem, tak po prostu było.
Potrafiłem być zły, gdy nie mogłem dopasować terminów albo godziny spotkania, zupełnie tak jakby od niego zależało całe moje życie a raczej źle rozumiana „pozycja towarzyska”. Całkiem dobrym rozwiązaniem wydawało mi się posiadanie podręcznej listy znajomych, z którymi od czasu do czasu chętnie umawiałem się „podziałać”.

Próbuję wprowadzić trochę komfortu w swoim lubieżnym życiu towarzyskim. Jeśli nie chcę kogoś widywać, nie zamierzam się zmuszać. Za mało mam czasu by marnować go na nic nie warte znajomości.
Z niektórymi powinienem był już dawno zaprzestać jakichkolwiek kontaktów, z paroma nawet nie dopuścić do jakiegokolwiek kolejnego spotkania.
Brakuje mi w tym wszystkim konsekwencji..

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to z życia lubieżnika

  1. Nieznane's awatar madi pisze:

    hmmmmmmmmmmmmmm:((

Dodaj komentarz