pracoholizm silnia

Czasem chciałbym opowiedzieć bliskim wszystko o swojej pracy, starając się najlepiej, opisać zajęcia i obowiązki, których sam jeszcze zupełnie nie rozumiem. Przelotnie zastanawiam się czy opis wszystkich tych godzin, które poświęciłem na ładowaniu accruali albo próbie zgłoszenia e-calla do Bangalore nie brzmi absurdalnie.

Trudno jest oddać słowami wrażenie, że wszystko to są pilne sprawy, wyjaśnić, że moje działania mają znaczenie, że są ważne.
Mogę mówić i mówić, ale nie umiem objaśnić tego innego świata, który choć geograficznie jest w tej samej strefie czasowej, tak naprawdę należy do innego systemu słonecznego. Znajomi kiwają głowami, uśmiechają się i zadają pytania, udając zainteresowanie, ale wiem, że to zbyt egzotyczne, nazbyt obco brzmiące i za bardzo odmienne, żeby znaleźli w tym sens.

Odpierdala mi już chyba całkowicie skoro mam takie myśli…

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 Responses to pracoholizm silnia

  1. Nieznane's awatar madi pisze:

    ciebie już jebie:))))))))))
    ja doskonale wiem o czym mówisz, co robisz i kiwanie głową o znacza u mnie „o kurwa, ten to zapierdala”:)fajne,ciekawe ma zycie..burżuj jeden:)

  2. Nieznane's awatar saber pisze:

    ale to nie bylo az tak personalnie, po prostu ostatnio zaczalem to dostrzegac w ogole w kontaktach z bliskimi

Dodaj odpowiedź do saber Anuluj pisanie odpowiedzi