Przyjmowanie pieniędzy za cenę własnej prywatności…

Nie umiem dojść z nimi do porozumienia. Nie potrafię zaakceptować sytuacji, w której oni łożą kasę a ja bez gadania przyjmuję wszystkie ich warunki.
Po raz drugi zdarzyło się jej wpaść niezapowiedzianie, choć miała mnie wcześniej uprzedzać, o której taka wizyta nastąpi.. Razem z ojcem wybrali zły moment. Dopiero, co wstawałem, zabierałem się do golenia a w domu miałem sajgon: nieposkładane lóżko, zmięta, zwinięta w rulon pościel, walające się w kuchni nie myte od kilku dni gary i talerze, na stole resztki niedokończonego śniadania, kilka pustych kubków po kawie, w przedpokoju trzy wypełnione po brzegi gotowe do wyrzucenia (od kilku dni…) worki ze śmieciami, w kuchni rozsypany na podłodze cukier (wróciłem w nocy z imprezy i zahaczyłem o pojemnik), w łazience sterta brudnych rzeczy do prania a w powietrzu unosił się jeszcze dym pospiesznie gaszonego papierosa.
Wpadli niezapowiedziani, co mnie wkurwiło. Zostali może z minutę, bo ojciec zaczął zaraz wyprowadzać matkę.
Wyszło tak jakbym ich wyrzucił. Oni przyszli w odwiedziny a ja (wyrodny syn) zrobiłem aferę, że się nie zapowiadają. Od 10 dni się ze mną nie kontaktują, nie odpowiedzieli na smsy, które im wysłałem, nie dzwonią.
Może to ze mną jest coś nie tak, bo wciąż mnie to męczy, bije się z własnymi myślami czy aby postąpiłem słusznie. Za niecałe 2 tygodnie lecę do Niemiec..
Liczę że do tego czasu sytuacja się poprawi.
To milczenie mnie dobija….

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz