Powrót do domu

Powrót do domu strasznie mi się dłużył. Najpierw na dworzec, potem pociągiem do Londynu. Przez cały czas chciałem tylko jednego – w końcu dotrzeć na lotnisko. Na Kings Cross tłumy, kolejka do taksówek wydawała się nie mieć końca, co wystawiło moją cierpliwość na próbę.

Lubię duże lotniska, tamtejsze życie, lubię obserwować ludzi przybywających z różnych stron świata, patrzeć na zmieniające się na liście odlotów numery i kierunki lotów – wszystkie miejsca, nawet te najbardziej egzotyczne wydają się być wtedy na wyciągnięcie ręki.
Znów miałem „nadwagę” i to ponad 10kg, ale linie lotnicze przymknęły na to oko.

Potem jeszcze tylko taksówka i kilka minut po północy byłem już w domu.
Nie mogłem przestać napatrzeć się na swoje ściany i wszystkie cztery kąty, pomimo że był środek nocy zacząłem wyciągać i układać wszystkie rzeczy, które kupiłem sobie do domu, nawet zdążyłem zrobić pranie i przetrzeć lustra w szafie w przedpokoju…
Położyłem się spać grubo po 2 a rano już, po 7 byłem u rodziców na śniadaniu – takim normalnym.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze, praca i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s