wtorkowy poranek

Rano przy okazji załatwiania „naszych” spraw z kadrową ta zagadnęła mnie na temat mojego zadowolenia z pracy i atmosfery w zespole. Zupełnie z nikąd zapytała mnie czy nie myślałem o zmianie stanowiska. Pogadaliśmy chwilę, powiedziałem, co myślę o nowej szefowej i całym projekcie, w którym jestem od stycznia. Podsunęła mi pomysł bym pogadał z big bossem. Niby żartem rzuciłem ze przydałaby mi się jakaś podwyżka, bo inaczej od nowego roku zamacham jej przed oczami wypowiedzeniem. Obiecała mi podziałać coś w tym kierunku.
Po południu na rozmowę wezwał mnie mój szef. Zapytał, wprost co chciałbym dalej robić w firmie, jakie są moje plany i oczekiwania, czy znam jakieś interesujące mnie stanowisko – opowiedziałem mu dokładnie to samo, co kadrowej.

Następnego dnia rano przeglądając poranną pocztę elektroniczną dowiedziałem się, że dostałem awans.
W ciągu dnia spotkałem się z szefem i kadrową. Zaproponowano mi dwa stanowiska i obie oferty odrzuciłem. Towarzyszyło mi zupełnie nieznane mi uczucie..
Wtedy kadrowa zaproponowała mi stanowisko w nowo powstającym process teamie, miałbym jeszcze spotkać się i porozmawiać z przyszłym szefem.
Nowa praca wydaje się być bardzo kusząca, ciekawe obowiązki, mógłbym dalej się rozwijać i uczyć od najlepszych.
Przyszły szef już na wstępie zaakceptował moja kandydaturę, ma przyleci z Anglii spotkać się kandydatami albo ja pojadę do niego.

Mój obecny szef dał mi „zielone światło”, big boss przyklepał pomysł a kadrowa zachwala moja kandydaturę.
Na razie nikomu się w pracy tym nie chwalę – czekam jak rozwinie się sytuacja.

Dziś oficjalnie pożegnałem się z odchodzącym z mojego działu na inne stanowisko szefem, z tym samym, z którym od stycznia prowadziłem projekt. Na odchodne rzucił mi niezła premią. Gigant z niego…

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz