to nie jest zwykły banan – to jest Chiquita

Dzisiaj mam bardzo spokojny dzień w pracy, żadnych dodatkowych i wymagających szybkiej reakcji spraw, taki biurowy chil-out. Wczoraj miałem prezentacje dla nowych pracowników i musiałem na godzinę wyjść z biura. Nie wiem czy przypadkiem ktoś nie przysłużył się do tego wprowadzając mnie poprzedniego wieczora w dobry nastrój, ale prezentacja poszła mi wyśmienicie Obserwując ich miny nabrałem pewności ze im też musiało się podobać moje wystąpienie – wyszedłem z sali bardzo zadowolony. Po pracy widziałem się z dawno nie widzianym M który kupił wreszcie mieszkanie i przeżywa teraz to samo co ja rok temu. Przy piwie w Mleczarni postarałem się na nowo zdefiniować nasze relacje, nie chciałbym zrywać znajomości, ale jeśli to dla jego (ich) dobra to byłem gotów to uszanować. Po tym jak wróciłem do domu, padłem na łóżko jak kafka i od razu zasnąłem. Przed snem milo było znów kogoś usłyszeć i wyobrażać sobie, że się do mnie uśmiecha w ten swój magiczny sposób. jestem ponoć niereformowalny w prezentowaniu opinii na temat uśmiechu tego człowieka, nadałem mu kształt banana…czywiście on jest Chiquita.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to to nie jest zwykły banan – to jest Chiquita

  1. Nieznane's awatar saber-> pisze:

    on mnie tez

Dodaj komentarz