urlop c.d.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem R., w naszym biurze przy ksero, nie myślałem że to początek tak fantastycznej znajomości. On i K. wydawali się tacy zagubieni, szukający kontaktu – obaj byli w Polsce po raz pierwszy. Jak pokazała potem przyszłość, nie ostatni, naprawdę im się tutaj bardzo spodobało.

Pierwszy pobyt R. w Polsce dobiegał końca (a spędził tu ponad 2 tygodnie) a dopiero w dniu wyjazdu odezwał się, coś do wszystkich powiedział, zaraz potem się pożegnał i obiecał wrócić za 2 tygodnie. Śmialiśmy się, że chłopak rozgadał się dopiero na koniec jak musiał już wracać do Anglii.
K. za to od razu zagadał mnie na papierosie, wypytał o ceny butów, adresy salonów fryzjerskich, miejsca gdzie można przerobić sobie tatuaż.
Tamtego dnia wychodziłem właśnie z pracy, spotkałem ich przy windzie i zaproponowałem podprowadzić do galerii. Potem – nie pamiętam już skąd i od kogo – padła nagle propozycja kolacji, polało się piwo, żubrówka a tematy do rozmów wydawały się nie mieć końca. Skończyliśmy wtedy o 3 nad ranem.
Kolejne ich pobyty we Wrocławiu wyglądały zawsze podobnie: wspólne lunche, kolacje, czwartkowe wyjścia do Daytony, kolejne wizyty w salonie tatuaży, wypad do Pragi, imprezy u mnie w domu albo u nich w hotelu, nocne powroty z Bezsenności do Radissona, podczas których nieśmiertelnym punktem była kąpiel K. w fontannie na Rynku, powrót na boso i kupowanie wszystkim ładnym dziewczynom w kolejce kawałka pizzy.
Niesamowitym zbiegiem okoliczności spotkaliśmy się tez w Yorku, wylądowaliśmy wtedy w hinduskiej restauracji na bardzo obfitej koalicji pełnej egzotycznych potraw i ostrych orientalnych smaków.

Rok temu R. zaprosił mnie na swoje wesele do Lozanny. Zaprosił mnie z rocznym wyprzedzeniem, żebym zdążył odłożyć sobie pieniądze na prezent i samolot…
Na śniadaniu wielkanocnym z jego rodzicami zobowiązał mnie też do zorganizowania jego wieczoru kawalerskiego, który zdecydował wyprawić we Wrocławiu. Pech chciał, że przy jego rodzicach i przyszłej żonie użyłem słowa „prostytutka” i nic nie było już wstanie odwieść wrażenia, które wywołałem. Stanęło na tym, że do Wrocławia przyjedzie także brat przyszłej wybranki by przez cały okres pobytu mieć oko na przyszłego szwagra…

W przyszłą sobotę jest wesele.
Mam już bilet i prezent – nie mogę się doczekać tego wyjazdu.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s