Wzięło mnie ostatnio na czytanie książek

Znam taki typ faceta, co potrafi uwieść brzydkich: grubych, niezgrabnych o nieładnych ciałach. Nie ma on wtedy problemu. Jakoś rozumie ich trudną sytuację. Oni zdają sobie sprawę, że są nieatrakcyjni, każdy ich kontakt z mężczyzną podszyty jest niepewnością, a raczej prawie pewnością, że naprawdę nie chodzi o nich tylko o to, co od nich zależy. Zwykle przyglądają się bacznie i próbują oddzielić to, co zawodowe, od tego, co stanowi element gry uwodzenia. On nie musi się na szczęście starać żeby wszystko wyglądało wiarygodnie. Dobrze sobie z tym radzi. Jakimś cudem ogarnia go wtedy bezrozumna czułość i opiekuńczość wobec tych niechcianych, niedopieszczonych, a ewentualne seksualne wysiłki traktuje wtedy jako akt miłosierdzia. To dodaje mu sił i większej pewności siebie.
Gorzej radzi sobie z tymi, którzy są ładni, ale głupi, a przy tym przekonani o własnej inteligencji, aroganccy i drażniący. Potrzeba dużo silnej woli żeby nadskakiwać, obłapiać, udawać zainteresowanie, gdy najchętniej po jednym razie wywaliłoby się takiego z łóżka.
Stosunkowo łatwo urabia też takich, co na siłę starają się zaprzyjaźnić, ale potem jak zaraz zaczną częstować swoimi mądrościami, wyczytanymi bóg wie gdzie, mówiąc z tą obezwładniającą pewnością, kategorycznie jakby każdy inny pogląd był absurdalny i niemożliwy.
Jego mieszkanie mogłoby być narzędziem pracy. Kryjówką, w której chowają się spragnieni miłości kochankowie. Wywołuje zamierzone wrażenie, „ale tu masz super”.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz