koniec roku 2006

główną cechą mojego charakteru jest: potrzeba planowania zmian
cechy, których szukam u kobiety: lojalność, Kobiecość
co cenię najbardziej u przyjaciół: lojalność, wytrwałość by trwać przy mnie
moja główna wada: palenie, niesystematyczność, niekonsekwencja, chęć dogodzenia wszystkim, czasem trzymają się mnie głupie żarty
moje ulubione zajęcie: praca, jazda na rowerze
moje marzenie o szczęściu: jestem szczęśliwy na co dzień
co wzbudza we mnie obsesyjny lęk: choroba bliskich, brak pracy i perspektyw, nieusprawiedliwiona agresja, samotność
co byłoby dla mnie największym nieszczęściem: bezczynność, brak perspektyw, samotność
kim (lub czym) chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem: dobrym mężem dla swojej żony
kiedy kłamię: dość często, starając się zapamiętać co komu powiedziałem
słowa, których nadużywam: zajmę się tym, ja to załatwię
ulubieni bohaterowie literaccy: Indiana Jones
ulubieni bohaterowie życia codziennego: znajomi
czego nie cierpię ponad wszystko: bezczynności, głupiego gadania gdy trzeba się nad czymś skupić
moja dewiza: nie należy mieć marzeń. Trzeba mieć plany.
dar natury, który chciałbym posiadać: pola naftowe
jak chciałbym umrzeć: we śnie
obecny stan mojego umysłu: „nietomny” bo głodny i senny
błędy, które najłatwiej wybaczam: przejęzyczenia
największa porażka: Klacid, niepotrzebny koniec niektórych znajomości, tegoroczny urlop

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 Responses to koniec roku 2006

  1. Nieznane's awatar madi pisze:

    kurwa kłamiesz?:)ja ci kurwa dam!!ale jak mówisz że jestem najładniejsza i wogóle to nie kłamiesz?:)

  2. Nieznane's awatar vanilasta pisze:

    moja główna wada: palenie, niesystematyczność, niekonsekwencja, chęć dogodzenia wszystkim, czasem trzymają się mnie głupie żarty

    dokladnie to samo bym napisala, naprawde.

Dodaj odpowiedź do vanilasta Anuluj pisanie odpowiedzi