Zwolnienie dostałem na tydzień. Debbie strzeliła focha niezadowolenia w poniedziałek rano, bo dowiedziała się jako ostatnia. Okazało się że ona nigdy nie odsłuchuje poczty głosowej…
Koleżanka z pracy uprzedziła mnie, że sposób w jaki Debbie zareagowała na moją nieobecność pozostawia wiele do życzenia i że powinienem odpowiednio nastawić się psychicznie na uroczy telefon od niej albo – zdaniem koleżanki – najlepiej wyłączyć komórkę.
Telefon zadzwonił już kilka minut po 9 w poniedziałek. Debbie, tonem zatroskanej matki zapytała mnie czy wszystko u mnie ok i czy będę jutro w pracy. Pytanie zadała jednym ciągiem więc trudno było zgadnąć która odpowiedź jest dla niej ważniejsza. Była nadzwyczaj wyrozumiała czyt. spokojna, gdy powiedziałem jej że nie pojawię się w pracy przez najbliższe kilka dni.
Mało mnie chyba wtedy słuchała bo nazajutrz zadzwoniła o 20.30 z pytaniem czy będę w pracy w środę i dodała, że byłoby ‚nice’ gdybym ją informował na bieżąco kiedy nie zamierzam pojawiać się w biurze.
Moja szefowa to wariatka. Jest super managerem ale przeraża mnie jako człowiek.
W Ziegler Hospital lekarze wciąż próbują nauczyć się wymawiać moje nazwisko.
Ile razy się tam pojawiam wołają na mnie Mr Velo unfall.
Codziennie dostaję smsy od kogoś z biura, wczoraj odwiedziła mnie Rosa i G, zjedliśmy pizze i wypiliśmy butelkę wina. Katja z Vasilka wpadły na genialny pomysł wypożyczenia mi kilkunastu filmów na DVD żebym nie spędzał wolnych dni oglądając szwajcarską telewizję i bawiąc się w zgadywanie o czym oni tam mówią.
Dowcip który krąży w biurze na mój temat:
– Peter miał wypadek na rowerze.
– Naprawdę? No i co z rowerem?
Przychodzę dziś do szpitala a mój ulubiony lekarz dr Vock z mega szerokim uśmiechem wita mnie w progu i podaje mi dłoń.
Patrzę, a ona cała plastrach.
Zaciał się nożem przy śniadaniu.
Przyszedł też mój ulubieniec stażysta, zmienić mi opatrunek. Pożartowaliśmy trochę, okazało się, że jestem jego pierwszym w życiu prawdziwym pacjentem.
Zabandażował mi dłonie tak, że widać mi teraz tylko 4 palce. Nie chciałem go martwić, ale będzie musiał jeszcze troche poćwiczyć…
Dostałem zwolnienie na następne 7 dni.
