Berno – dzien 93

Przyjechal do mnie brat. Wczesnie rano odebralem go z dworca i znajac jeo potrzeby z miejsca zapoponowalem kubek dobrej kawy. Z bagazami wyladowalismy w Starbacku o ktorego istnieniu nie mialem bladego pojecia.
Szefowej powiedzialem, ze bede pracowal tego dnia z domu i choc poczatkowo nie chciala sie zgodzic przekonal ja argument ze lecac w niedziele do Dublina bylem jakby w pracy. W mojej poprzednij firmie taki argument by nie przeszedl, ale tutaj to co innego, maja pradziwego chopla na punkcie dni wolnych od pracy, zwlaszcza w niedziele, wiec dostalem co chcialem.
Brat rozczarowany byl wielkoscia i wizerunkiem stolicy. Sklepy obskoczylismy jeszcze tego samego do poludnia, kilka razy przyuwazylem jak oczy robia mu sie jak piec zlotych.
Wieczorem wybralismy sie do Luce na kolacje.

Jak na dobrego starszego brata przystalo przez tydzien spelnialem wszystkie jego zachcianki. Wozilem go po Szwajcarii zeby zobaczyl jak najwiecj, zabralem TGV do Strasbourga, jedlismy w restauracjach, pilismy najlepsze drinki, w sklepach zostawilem ¾ swojej wyplaty, dostawal wszystko na co mial ochote.

Za to jednego poranka uslyszalem ze gadam przez sen i w dodatku po angielsku i mlody mial ze mnie ubaw…

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s