koniec roku 2007

główną cechą mojego charakteru jest: potrzeba planowania
cechy, których szukam u kobiety: lojalność, kobiecość
co cenię najbardziej u przyjaciół: lojalność
moja główna wada: niesystematyczność, chęć dogodzenia wszystkim
moje ulubione zajęcie: praca, jazda na rowerze, podróże,
moje marzenie o szczęściu: jestem szczęśliwy na co dzień
co wzbudza we mnie obsesyjny lęk: choroba bliskich, brak pracy i perspektyw, agresja,
co byłoby dla mnie największym nieszczęściem: bezczynność, brak planów i perspektyw, samotność
kim (lub czym) chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem: …
kiedy kłamię: ostatnio coraz zadziej musze kłamać
słowa, których nadużywam: ok, sure, so, you know
ulubieni bohaterowie literaccy: …
ulubieni bohaterowie życia codziennego: Marco, kot Zero, moja szefowa
czego nie cierpię ponad wszystko: przechwalania się i napompowanych bufonów
moja dewiza: nie należy mieć marzeń. Trzeba mieć plany.
dar natury, który chciałbym posiadać: dom przy plaży z białym płotem
jak chciałbym umrzeć: nie mam czasu na umieranie
obecny stan mojego umysłu: z kieliszkiem wina, w hotelu w Paryżu, wciąż zakochany
błędy, które najłatwiej wybaczam: zabawne przejęzyczenia
największa porażka: odejście z CHP, randka z …Simon mu chyba było na imię

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz