każdy powinien być szczęśliwy

Pomysł spędzenia weekendu z P i E był absolutnym strzałem w dziesiątkę.
Pomimo tego ze źle się czułem zostawiając sierściucha na 3 dni bez opieki (wbrew wyraźnym zaleceniom) i pozwoliłem zwiędnąć dwóm kwiatkom to i tak było warto. Dwie noce przed wylotem spędziłem w domu pracując do późna, w biurze pojawiałem się przed 7 a wszystko po to by w piątek wyjść wcześniej z pracy, zostawiając za sobą wszystkie sprawy. Prosto z biura pojechałem na lotnisko a po niespełna 5 godzinach siedziałem już wygodnie w ich salonie sącząc drinka i gadając do pozna w nocy.
Pytali mnie o M.
Wciąż jesteśmy w sobie szaleńczo zakochani a w łóżku zachowujemy się jak króliki..
Zastanawiające skąd ten fenomenem że jesteśmy razem.
Nie potrafiłem jednoznacznie odpowiedzieć.
Po prostu któregoś dnia zdałem sobie sprawę że nie będzie już lepiej, że z M teraz to jest właśnie to, tu i teraz, że nie brakuje mi wolności, że nie czuje skrępowania, że jest mi dobrze.
Mój przyjaciel zdziwiony tymi wszystkimi zmianami w moim życiu zapytał mnie czy nie balem się zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę, tak po prostu wyprowadziłem się z własnego mieszkania i zamieszkałem z kimś dla mnie obcym. Uspokoił się gdy oznajmiłem że to niezupełnie tak że po prostu nie licząc się z niczym spakowałem manatki i zamieszałem z M – wcześniej zadbałem o to by być oficjalnie zameldowanym i podpisać oddzielną umowę na wynajem mieszkania.
Pośrednio przyczyniła się do tego emigracja, sam fakt że mieszkam w obcym ale bardziej tolerancyjnym kraju, że obaj pracujemy, możemy pozwolić sobie na mieszkanie razem, wspólne robienie zakupów i sprawianie sobie romantycznych większych lub mniejszych przyjemności. Żyję w świecie mniej represyjnym i mogę sobie na to wszystko pozwolić bez szokowania innych.

W ludziach jest czasem jakaś pustka, niektórzy porzucają starania żeby ją zapełnić. Przestają szukać swego szczęścia. A czasem odpowiedz tkwi w innej kulturze, innej tradycji. Tylko trzeba być otwartym.

Pytali mnie jakie o ‘nasze’ relacje.

W obu są kosmiczne awantury i pytania, kto będzie dziś gotował obiad czy mył naczynia. Jest potrzeba wierności i są zdrady. Są pytania o to, czy zostałeś zdradzony. Są szczere odpowiedzi i są kłamstwa. My, mężczyźni, mamy dane z natury coś, co popycha do zdrady. Jest to statystycznie większa skłonność do zmiany partnerów. Dwóch mężczyzn jest więc podwójnie na tę zdradę narażonych. Dzięki niemu uczę się smakować potraw i win. Świadomie mogę przyznać, że w Kalifornii nie robi się wina, tylko hawajski sok owocowy.

Odkryłem też miejsce gdzie mógłbym zamieszkać gdyby przyszło mi pracować w Londynie.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Mądrości, praca i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz