Odkąd K. urządziła się na dobre w swoim nowym mieszkaniu systematycznie ponawiała zapraszanie do siebie.
Ku jej nieukrywanej radości nie planowałem intensywnego zwiedzania miasta, ale spokojny, żeby nie powiedzieć nudny, weekend z lunchem na mieście, porannym długim wylegiwaniem się w łóżku i nic nie robieniem. Chcieliśmy wreszcie w spokoju się nagadać by opowiedzieć sobie o swoich wrażeniach i doświadczeniach w pracy z zagranicą.
K. wynajmuje mieszkanie w starej kamienicy na najwyższym piętrze i choć nie ma windy to widok z przestronnego tarasu rekompensuje wszystko. Obiecałem sobie, że w przyszłości w moim domu na dachu urządzę podobny, z widokiem na miasto gdzie będę gościł przyjaciół popijając drinki a z M. jadał w lecie śniadania.
W Wiedniu pełno jest kibiców z Chorwacji, miasto jest zakorkowane, wczoraj na parę godzin padło metro, bary i ogródki piwne okupowane przez głośnych i pijanych facetów.
Widziałem EURO w Austrii i w Szwajcarii i bardziej wolę wersję szwajcarską…
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
Brak kategorii i oznaczony tagami
Austria,
podróże. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.