Warszawa – S. w wielkim mieście

Co może się wydarzyć gdyby zestawić ze sobą 3 dojrzałych, odnoszących zawodowe sukcesy facetów i spotkanie po latach w ciepły jesienny wieczór w centrum wielkiego miasta?
Nie wiem czy to seler tak zadziałał, a może falliczne kształty strzelistych wieżowców górujących nad centrum Warszawy a może po prostu na ten niebezpieczny koktajl złożyły się: męski testosteron i alkohol?
Pośrednio mogły przyczynić się do tego białe sportowe buty betweena oraz jego nonszalancki sposób bycia i czerwony sweterek xella.
Chciałem spotkać się w gronie osób z którymi mógłbym poczuć się bardziej swobodnie, uskuteczniać intelektualne przepychanki, śmiać się i powspominać Wrocław.
W trakcie tego wieczoru zupełnie przypadkiem powstało nieformalne forum opiniotwórcze dotyczące blogów i ich właścicieli. Dlatego niektórych mogły zapiec w czwartek uszy…
S jak spotkanie przeszło do nowego kanonu obyczajowego.
A mnie najbardziej utkwił jeden szczegół: widok rozświetlonego city zza okna hotelowego pokoju widziany do góry nogami…

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s