W Konsulacie Iranu natknąłem się na parę szwajcarskich gejów ubiegających się, tak ja, o wizę turystyczną. Wypełniając skomplikowany wniosek wizowy, w rubryce o stan pokrewieństwa z towarzyszem podróży wpisali, że są w związku partnerskim. Ciotki upierały się przy swoim, bo byli dumni ze swojego związku, poza tym mieszkali w Szwajcarii gdzie związki jednopłciowe są legalne. Nie wiem, jakim debilem trzeba być żeby tak szczerze i jednoznacznie afiszować się swoim stanem cywilnym zwłaszcza podróżując do kraju, jakim jest Iran. Miły pan w konsulacie, przez 15 minut cierpliwie tłumaczył im, że będą musieli poprawić aplikacje wizową z „partner na friends/flat mates”, bo inaczej ich wniosek zostanie odrzucony.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mjanmar
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
