Ryga – dzień 1

To zupełnie inne życie, nowa rzeczywistość, ogólnodostępność, wszystko jakby na wyciągnięcie ręki, to bardzo mnie ogłupia i oszołamia, wydaje mi się że mogę wszystko, że nie ma barier, oprócz czasu. Z trudem przychodzi mi oszczędzanie.
Wakacje w Egipcie, na Kanarach czy Dominikanie wydają się być bezbarwnym i nudnym pomysłem. W moim słowniku wyrazów używanych codziennych coraz częściej zaczęło dominować słowo standard, bo przedmioty i decyzje rozpatruje pod kątem standardu. Robiąc zakupy wybrzydzam: nie zaglądam na niektóre półki i stoiska, nie kupuje kremów za mniej niż 400zl, jak oprawki do okularów to tylko luksusowe, zegarek markowy, ciuchy od projektantów.
Uzależniłem się od tego stylu życie i gdyby miało się to nagle skończyć z trudem przyszłoby mi ze wszystkiego zrezygnować…
Doprowadzam się czasem do takiego stanu że zastanawiam się dlaczego właściwie tak postępuję.

Beznamiętnie podpalam świat , W końcu liczy sie gest
Obracam w palcach zagadkę dnia. Czego wciąż mi brak?
Przecież wszystko mam, Obcy ludzie mówią,
że tak zazdroszczą mi, Czego wciąż mi brak?
Co tak cenne jest?, Że ta nienazwana myśl
Rysą jest na szkle

Naprawdę smutne jest, że przestałem czytać książki i prasę, chodzić do kina i teatru. Przeżywam zachwyt komercją i nieograniczoną konsumpcją. Wciąż, choć na pewno rzadziej, zdarza mi się chwila refleksji, zatrzymuje się by dostrzec ulotny moment chwili, staram się wykrzesać z siebie odrobinę dawnego mnie i cieszyć się zwykłą codziennością…
Najgorszy jest lęk przed czymś, czego nie można nazwać… no i okazja czyni złodzieja.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s