Spodobały mi się te moje wypady do Poznania. W hotelu mnie już zapamiętali i rozpoznają ile razy przyjezdżam.
Mam też swoje ulubione sklepy i miejsca do których za każdym razem wracam. K zaprosiła mnie na grilla, na którym sie nie popisałem, popełniłem pare niewybaczalnych gaf i było mi wstyd.
Biłem sie pózniej z myslalmi, że nie powinienem byl w ogóle o paru sprawach opowiadać.
Zachowałem się jak potłuczony zarozumialec. Mam nadzieję, że wyciagnę z tego lekcje. Nie wolno mi oceniać ludzi po pozorach ani za szybko ich szufladkować, bo nigdy nie wiadomo kim jest mój rozmowca.
Zabrałem potem K. do hotelowego baru i ponarzekałem trochę na pracę. Niesłusznie. Po powrocie do Szwajcarii spędziłem cudowne popołudnie z M. w Neuchatel, wieczór z Zurichu aby potem spakować się i złapać samolot do Sztokholmu. Zagladam w swój kalendarz: Berlin, Helsinki, Wiedeń, Wrocław, Malta, Lizbona, Zanzibar, Stambuł, Toronto.
Jaka inna praca pozwoliłaby mi na taki styl życia?
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
