Berno – dzien 713

Znowu zacząłem jak szalony organizować swoja najbliższą przyszłość. Jakbym nie potrafił znieść świadomości, że nie wiem, co będę robił za tydzień, za miesiąc, za dwa miesiące. Jakby zależało od tego cale moje życie.
Jestem tak skonstruowany, że skupiam się tylko wtedy, kiedy mam na co czekać – brak planow i perspektyw po trosze mnie przeraża a najbardziej to chyba demotywuje. Przepadł pomysł konferencji w San Diego wiec lukę w kalendarzu zapełniły sie wyjazdami do Lizbony, Belgradu i na Malte.

Na nowo zacząłem myśleć o Wrocławiu, wróciły wspomnienia o moim życiu, wrócił racjonalizm w planach.
W lipcu będzie okazja spotkać się z dawna ekipa z pracy, powygłupiać się i poszaleć, kilkudniowe wypady do Wrocławia jak po ogień przestają mi wystarczać, potrzebuje naprawdę ”Wrócić do Wrocławia”, tak na jakiś czas, na tydzień lub dwa, wystarczająco by poczuć i znudzić się tym miastem i pobytem wśród znajomych miejsc.

W pracy coraz głośniej mówi się o przeprowadzce do Zurychu, dlatego m.in. wstrzymujemy się z M z jakimikolwiek zakupami do mieszkania. Zauważyłem ze przestało mi nawet zależeć na tym jak mamy urządzone nasze mieszkanie, czy telewizor jest wystarczająco plaski, czy sofa jest wygodna albo czy mamy drogie meble – nie przywiązuje uwagi do rzeczy, które posiadam. Gdybym dziś musiał nagle wyjechać, spakowałbym swoje szwajcarskie życie w dwóch walizkach – ta mobilność i gotowość do dalszej drogi albo całkowitego zniknięcia z czyjegoś życia interpretuje, jako czyste asekuranctwo z mojej strony.

Jeszcze Malediwy, Barbados, wyprawa na Bliski Wschód, San Francisco, wakacje w Buenos, wyprawa dookoła świata a potem&? No właśnie a co potem…?

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s