Paryskie przybytki

Lecę na kilka dni nad Sekwanę. Mógłbym obrócić w jeden dzień ale z drugiej strony nie mam ochoty na tak intensywną wizytę, która dałaby mi we znaki, wolę rozłożyć ją na kilka dni a w dalszych planach postarać się uprzyjemnić sobie pobyt, a zwłaszcza samotne wieczory.
W końcu Paryż nie jedno ma imię – wspaniałe miasto, z rozmachem budowane ulice, place, strzeliste gmachy, które wzbudzają podziw turystów, miejsce kuszące i przyciągające tłumy przybyszów.
Z dawnych opisów zafascynowała mnie paryska bohema i jej miasto, zwłaszcza po zmroku, szczególnie niektóre dzielnice, które przemierza się niby myśliwy w poszukiwaniu wrażeń nocnego Paryża.<
Trochę nad wyraz uległem fascynacji pewną odmianą Paryża. Poszukując tych, którzy żyli nocą nie z konieczności, lecz z upodobania, a także ludzi zdeterminowanych skłonnością do występku, nie interesuje mnie to co przyzwoite, dzienne, interesuje mnie świat łajdacki, istniejący na marginesie życia.
By znaleźć takie miejsca trzeba bywać w burdelach, salach tanecznych, za kulisami rewii, tam gdzie bawią się murzyni albo transwestyci, słowem tam gdzie opinia publiczna i masowa turystyka nie śmie wściubić nosa, a gdzie toczy się nocne życie, świat zła, mrocznych ulic, pokątnej miłości i rozrywki, na granicy ze światem przestępczym.
Świat nocy żyje w swych tajemnych miejscach, pobudza wyobraźnię i wciąga do swego środka. Byleby tylko nauczyć się zachować pewien dystans…

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 Responses to Paryskie przybytki

  1. Nieznane's awatar Teresa pisze:

    Pozdrów Paryż ode mnie – to także moje ulubione miasto.

  2. Nieznane's awatar saber pisze:

    zaulki i ciemne ulice?

Dodaj komentarz