plusy i minusy

Pan Bóg, kiedy stwarzał cały świat, postanowił stworzyć różne państwa, żeby ludzie nie byli jednakowi. Stworzył kontynenty, potem kraje i takie tam. Na sam koniec spojrzał na to wszystko i zachwycony swoim dziełem, postanowił stworzyć jeden, mały kraik, który będzie najpiękniejszy i najbogatszy. Dał mu, więc góry, jeziora, śnieg i rzeki. Ogólne bogactwo i przepiękne, małe krainy i nazwał go Szwajcarią. I tak zadowolony poszedł spać. A gdy obudził się następnego dnia, poczuł, że trochę to nieuczciwe, że jeden taki brylancik i że inne kraje na pewno będą zazdrościć i może mieć przez to później kłopoty więc dla równowagi stworzył Szwajcarów…

W Szwajcarii wkurwia mnie:– palenie papierosów w miejscach publicznych. Stereotypowy obraz prowadzącego zdrowe życie Szwajcara szybko upadł gdy zobaczyłem ile osób tutaj pali i jak potrafi śmierdzieć w zadymionych restauracjach albo na dworcu

– kuchnia, żywność i warzywa:kuchnia szwajcarska jest na poziomie ludów pierwotnych, smutna i ciężkostrawna, wysoko modyfikowana i przetworzona, bez smaku

– bezpłciowość, zamkniętość i ”nieprzebojowość” Szwajcarów oraz niechęć do niektórych narodowości. Szwajcarzy pod względem mentalności na pewno nie są ani żywiołowymi Hiszpanami ani Polakami o słowiańskiej duszy, najbardziej odczuwalny jest dystans tak jakby nie chcieli się nikomu narzucać. Fakt że trudno obecnie poznać prawdziwego Szwajcara bez żadnej domieszki (brytyjskiej, francuskiej, macedońskiej, serbsko-chorwackiej) ale owa zamkniętość wyłazi przy próbie wynajęcia mieszkania w niektórych lokalizacjach dostępnych dla Szwajcarów albo tylko dla posiadaczy odpowiedniego typu permitu. Jeśli gdzieś pojawi się graffiti albo komuś coś ukradną zwykle wina spada na Albańczyków albo Kosowo.

– donoszenie na policję i bezlitosne przestrzeganie reguł porządkowch. Nękany przez sąsiadów byłem kilkakrotnie, najgorsze że nigdy wprost tylko albo listownie albo od razu zjawiała się u mnie policja. Przeszkadzać może wszystko od zrobienie prania w niewyznaczony dzień, szuranie krzesłem po 22, głośne rozmowy w łazience. Kiedyś drażniło mnie to bardziej, teraz nie gloryfikuję, nie potępiam, próbuję zrozumieć a od czasu do czasu sam korzystam…

– wysokie koszty życia, w tym wiele różnorakich, administracyjnych opłat dodatkowych. Poziom kosztów życia jest bardzo wysoki ale z drugiej strony wynagrodzenia należą do jednych z najwyższych w Europie. Opłaty administracyjne istnieją za wszystko: zmianę adresu zamieszkania, RTV, brak ważnego biletu miesięcznego itd

– niski przeciętny poziom wykształcenia i inteligencji Szwajcarów. Ignoranci, wiele osób zatrzymuje się na poziomie licencjatu a potem podejmują byle jaką pracę chętnie na pól lub 3/4 etatu bo nie lubią się przemęczać.

– oszczędność. życie to wieczne oszczędzanie, które przejawia się w starych znoszonych ciuchach, autach sprzed epoki, nikogo tu nie dziwi widok 30latki bez makijażu z siwymi włosami, z odmrożoną twarzą, bo naturalność jest najlepsza, jeśli widać super auto to za kierownicą siedzi dziadek albo babcia. Ogólną nieatrakcyjność Szwajcarów widać też na portalach i czatach: młodzi są wykolczykowani, krępi, przaśni a starzy zaniedbani i zaaferowani klimatami skórzano-siuśkowo-sado-poddańczymi

W Szwajcarii podoba mi się:

– bardzo niski poziom przestępczości – rower zostawiam bez zamknięcia, raz kiedyś jakiś napity typ zaczął kopać w automat biletowy to policja pojawiła się dosłownie w ciągu 3 minut
– czystość (dosłownie wszędzie i można kąpać się w rzekach)
– zarobki (przed 36. rokiem życia mam szansę stać się złotówkowym milionerem)
– piękne landszafty (jeziora, rzeki, góry, lasy, palmy)
– woda zdatna do picia w sieci wodociągowej
– duża ilość kwiatów w przystrajanych ulicach, skrzyżowaniach, mostach, budynkach
– dobrze zintegrowana komunikacja publiczna i punktualność (autobus, jeśli przyjedzie wcześniej, to czeka na przystanku do godziny odjazdu)
– miła i uprzejma obsługa w urzędach i sklepach
– fachowe usługi (po wyjściu fachowca z domu nie zostają żadne brudne pozostałości po jego pracy)
– bardzo dobra jakość jedzenia w relatywnie tanich restauracjach
– turystyczno – sportowa aktywność ludzi starszych
– wysoka aktywność osób niepełnosprawnych – kiedyś myślałem że jest ich tu jakby więcej niż w Polsce, później dotarło do mnie, że tutaj stworzono dla nich warunki do samodzielnego poruszania się
– ogromna liczba oznakowanych szlaków turystycznych i ścieżek rowerowych
– ośrodki narciarskie i SPA
– obecność ludzi niemalże z całego świata i brak negatywnych skojarzeń o Polsce i Polakach
– bezpieczne drogi – jako rowerzysta czy pieszy
– wymóg sortowania odpadów (2 razy w miesiącu wyrzuca się papier, cena wywozu śmieci ujęta jest w cenie specjalnego worka na śmieci)
– centralne położenie w Europie (śniadanie w Szwajcarii, lunch we Francji a kolacja we Włoszech)

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „plusy i minusy

  1. pewna_taka pisze:

    dzieki za ten wpis; niedlugo przenosze sie do szwajcarii i chetne czytam twoje notki subiektywno-obiektywne notki 🙂 pozdrowienia!

  2. saber pisze:

    super! jakbys miala jakiekolwiek pytania to sluze rada, poza tym zajrzyj na forum polacy w szwajcarii…
    Pozdrawiam

  3. zapoznany pisze:

    ee, jak wyrzucanie papieru dwa razy w miesiącu, to jest to kraj nie dla mnie. mi zbiera się tyle, że muszę wyrzucać dwa razy w tygodniu.

  4. saber pisze:

    mi tez zbiera się tyle, że musialem wygospodarowac miejsce w mieszkaniu zeby to skladac.
    Mieszkam tak wiec sobie miedzy stertami papierow, puszek, butelek PET, butelek szklanych (roznego koloru), zuzytych baterii, zarowek i odpadow organicznych

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s