Dopadł mnie dziś podły nastrój. Jeden z tych dni, kiedy człowiekowi wydaje się, że nic mu nie wychodzi, że potrzebuje zmiany tu i teraz, niczego juz nie osiągnie a frustracja będzie się tylko pogłębiać.
Zredukowali wczoraj u mnie cały dział, nie działają aplikacje za wdrożenie, których jestem odpowiedzialny, negocjacje kontraktów utkwiły w martwym punkcie, szefowa zalewa mnie głupimi mailami, mam ochotę trzasnąć klapą laptopa, rzucić go do szuflady i wyjść do domu.
Odezwała się we mnie głęboko tłumiona natura, że trudno byłoby mi dzisiaj chwalić się własnymi sukcesami, miałbym problemy z opowiedzeniem komuś o własnych zaletach, powiedzenie sobie ”jestem świetny” z trudem przeszłoby mi przez usta.
Dopadło o mnie niskie poczucie własnej wartości, w kółko tylko myślę krytycznie o sobie, swojej pracy, życiu, oczekuję że ktoś sam mnie doceni.
Są na świecie miejsca, w których możemy się spełnić – i należy szukać tych miejsc.
Nie potrafię się dziś cieszyć ze swoich sukcesów.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek

na szczecie takie dni mijaja…