Jak ja lubię nic nie robić

Tak sobie dziś bezczynnie leżę z M. na leżakach przy basenie i prażąc sobie sexy ciałko mogę napawać się świętym spokojem i niczym niezmąconym relaksem. Jeśli jeszcze raz gdzieś usłyszę ten banał, że kto rano wstaje temu Pan Bóg daje to się normalnie na niego zrzygam. Wcale nie uważam że, ci którzy wstają rano są zdrowsi, bogatsi albo mądrzejsi, ba uważam że częściej są bardziej chorowici, biedniejsi i niewykształceni. Kto nie wierzy, niech przyjrzy się mizernym, smutnym twarzom pasażerów komunikacji miejskiej w jakimkolwiek wielkim mieście metropolii miedzy 6-8 rano. Zdrowi? Nie. Bogaci? Nie, bo nie jechaliby metrem o tak wczesnej porze, w końcu najwcześniej prace zaczynają pracownicy najgorzej opłacani. Mądrzy? Niby jak, jeśli muszą tak pracować.
Konkluzja nasuwa się jedna – jeśli chcesz być zdrowy, bogaty i szczęśliwy w pierwszej kolejności wyrzuć budzik…

Żyjemy w epoce konsumpcjonizmu. Głód i Bóg zostali zastąpieni przez Zakupy i Status Społeczny. Reklamy wmawiają nam, że nasze życie się poprawi, jeżeli będziemy kupować różne produkty, kupowanie ich wymaga pieniędzy, posiadanie pieniędzy wymaga ciężkiej pracy (albo zaciągania długów). Bierzemy kredyt, w pogoni za tym, czego pożądamy a potem musimy pracować dalej, żeby go spłacać. Taka nowoczesna pańszczyzna.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz