W pracy bez zmian, ostatnio ogólnie zlewka, niewiele nowego dowiedziałem się o swojej przyszłej roli. Fakt, były święta, zamkniecie roku, wszyscy skupieni byli głównie na tym. Przed Bożym Narodzeniem rozeszła się plotka, że w tym roku nie będzie bonusa, bo nawet nie zaksięgowano rezerwy. Zwykle robi to Inc. i trochę wszystkich dziwiło, że aż tak z tym zwlekają. Na szczęście rezerwa pokazała się 3 dni przed końcem roku, więc teraz wszyscy czekamy do 21.01 na publiczne ogłoszenie wyników finansowych za 4. kwartał i decyzję o wypłaceniu bonusu i jego wysokości. Z bonusem czy bez na wakacje lecimy z M. na Seszele – to już postanowione.
Po powrocie z Azji mam lecieć na kilka dni do San Jose, mają tam być mój nowy szef, Kristi, Laura, Guat Hong i mamy rozmawiać o przyszłości. Oboje z Guat Hong szczerze wierzymy, że do tego czasu znajdzie się ktoś, kto nas kupi albo coś się zmieni w planach restrukturyzacji i nie będziemy musieli lecieć na drugi koniec świata dywagować o niczym.
Guat Hong uświadomiła mi, że gdyby kupili nas Chińczycy musiałbym przerobić swoje imię na bardziej chińskie, podobnie jak wszyscy Azjaci dodają sobie bardziej zachodnio brzmiące imiona w kontaktach z Europejczykami czy Amerykanami.
Moje sugestie: Sudoku, Dim Sum, Toyota albo Mao.

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.