Manila vanila

Następnym przystankiem po Malezji była stolica Filipin. Powitanie jedyne w swoim rodzaju, przeszedłem przez kontrolę paszportową i celną szukając kierowcy z tabliczką i wtedy zobaczyłem pana z ponad metrowym transparentem, na którym widniało moje nazwisko.

Pierwsze wrażenia po wyjściu z terminalu to cała masa jeepney’s symbolu filipińskiej kultury i bardzo popularnego środka komunikacji publicznej, taki rodzaj samochodu terenowego z wieloma dekoracjami i jaskrawymi kolorami. Samochody powstały z przerobionych amerykańskich terenówek wojskowych pozostawionych tutaj po II wojnie światowej.

Sofitel Plaza w Manili wyznacza nowe standardy w obsłudze klienta. Przejechałem prosto z lotniska zameldować się w hotelu, najpierw przy wejściu powitał mnie bellboy, zaraz po nim concierge, potem mila pani z recepcji przywitała mnie standardowym bonjour, wręczając kartę do pokoju wyjaśniając przy tym ofertę hotelu, ani przez chwilę nie przestając wysyłać przy tym masy uśmiechów. Ledwo odszedłem od stanowiska recepcji osobiście powitało mnie… stado dziwek.
Przez cały dzień nuciłem zasłuchaną w radiu kiczowatą za to melodyjną piosenkę Tirso Cruz Maria Eleonora Teresa.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s