Jedna taka chwila

Jest tak, że złe rzeczy mogą się przytrafić w każdym momencie, nic nie jest pewne. Jeśli życie jest usłane różami, trzeba uważać. Straszne wydarzenia dzieją się, kiedy się tego nie spodziewasz.
Podobnie jest z tymi dobrymi, jeśli przez długi okres jest wyłącznie źle i nieciekawie, panuje bryndza to nagle może spotkać cię niesamowite szczęście.

M. mnie zaskoczył, postanowił wziąć los w swoje ręce, wydzierżawić restauracje we Włoszech, zrezygnować z pracy w Szwajcarii i wyjechać, ale tylko na tyle na ile będzie mógł „zawiesić” swoje szwajcarskie pozwolenie na pracę. Mowa o kilku do kilkunastu miesiącach, nie wyprowadzi się, bo wciąż potrzebuje zameldowania w Szwajcarii, ale stosunkowo rzadko będzie bywał w Bernie.
Może to dziwne, ale cieszę się z jego pomysłu, bo jeśli nie teraz to nigdy się nie zdecyduje, poza tym pomysł restauracji w rodzinnych stronach trzyma się kupy bardziej niż restauracja w Zurychu czy Genewie bez znajomości lokalnego języka i sporego kapitału. Jest młody, ma pomysł, sporo chęci i pieniądze oraz plan B – powrót do Szwajcarii i rozpoczęcie dorabiania się od nowa.
Zachęcam go jak nigdy wcześniej nie zachęcałem go do niczego innego.
Jeśli nawet mu się nie uda to wróci, szybko znajdzie pracę a przed samym sobą będzie mógł przyznać, że spróbował.

Po co mam gdziekolwiek wyjeżdżać, jeśli wyjedzie on?

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Jedna taka chwila

  1. ~sotion pisze:

    no i co teraz …

  2. ~saber pisze:

    jak to co? nareszcie mozemy byc razem ?! 🙂

  3. ~sotion pisze:

    🙂

  4. ~saber pisze:

    nawet największe miłosne uniesienia rozmywają się z czasem w rutynie, a plany na przyszłość pękają pod naporem problemów i klinczu wzajemnych oczekiwań…

  5. ~sotion pisze:

    zgadza sie choc wydaje sie, ze czasem warto powalczyc o trwanie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s